Wyjazd na urlop bez dzieci to dla wielu rodziców temat tabu - a zupełnie niesłusznie. Jeśli zastanawiasz się, czy masz prawo do wakacji we dwoje, odpowiedź brzmi: nie tylko masz prawo, ale wręcz powinieneś.

Zanim mnie osądzicie, zakrzyczycie albo zaczniecie zazdrośnie i z tęsknotą patrzeć na hasło „wakacje bez dzieci" - przeczytajcie do końca. Są dwie frakcje w tej sprawie: zwolennicy i zajadli przeciwnicy. Jedni i drudzy mają swoje racje, argumenty, a nawet wyniki badań naukowych. Ja jestem w pierwszej frakcji.

Wczasy razem czy osobno? Każdy musi kiedyś odpocząć

Zgadzam się - dzieci to skarb. Kochamy je, troszczymy się o nie, świata poza nimi nie widzimy. Moglibyśmy godzinami na nie patrzeć i przytulać. Ale tu odzywa się we mnie doradca rodzinny: najważniejszą relacją w twoim życiu jest relacja ze współmałżonkiem. I na tym mogłabym skończyć, ale jednak rozwinę tę myśl.

Małe dzieci, które bez nas sobie nie poradzą - karmione piersią bobaski - musimy wszędzie ze sobą zabierać, na wakacje również. To oczywiste i nikt z tym nie dyskutuje. Jednak jeśli mamy dzieci, które już ogarniają nocnik, sztućce i ubieranie się, możemy je zostawić na tydzień pod opieką kogoś zaufanego. Może z dziadkami? Może z przyjaciółmi, którzy mają dzieci w podobnym wieku i którym odwdzięczymy się tym samym? A może z siostrą szykującą się do ślubu, która chciałaby „poćwiczyć" opiekę? Pomyślcie.

To ważne dla waszego małżeństwa, dla waszych dzieci - i nie jest to żaden egoizm ani brak zrozumienia. No chyba że brak zrozumienia własnych potrzeb...

Co tak naprawdę dają wakacje bez dzieci?

Po pierwsze - dajesz dzieciom ważny sygnał: są dla ciebie ważne, ale nie są pępkiem świata. Słyszeliście o „matkach helikopterach"? Takich, które unoszą się nad dzieckiem bez przerwy, nigdy nie zostawiając go samego? Efekty takiego wychowania widać w dorosłym życiu. Lepiej budować zdrowe relacje od najmłodszych lat. Taki pobyt u cioci czy babci to dla dzieci również atrakcja - wrócą całe, zdrowe i z pełną głową wspomnień. A wy naładujecie akumulatory.

Po drugie - właśnie to „ładowanie akumulatorów". Nawet w samochodzie akumulator bywa trzeba naładować prostownikiem, bo pada. Dlaczego więc oszczędzamy na własnych emocjonalnych zasobach? Wypoczęty rodzic to szczęśliwy rodzic. Nawet w samolocie dostajecie instrukcję: maseczkę tlenową najpierw nałóż sobie, a dopiero później dziecku. Jak masz „nalewać" swoim dzieciom miłość, czułość i cierpliwość, gdy w tobie zostały już tylko opary? Należy się wam odpoczynek - i to nie jest przywilej, lecz potrzeba.

Kochacie swoje dzieciaki, a weekend w spa, szybki wypad nad morze lub w góry temu nie zaprzeczą. Mieć czas dla siebie to nie luksus - to podstawowa potrzeba każdego człowieka. Na co dzień troszczycie się o tyle spraw, że na trzy etaty dla każdego by wystarczyło. Ciągły pośpiech, codzienne obowiązki - nie ma nawet kiedy zwyczajnie ze sobą pobyć.

Bez wyrzutów sumienia - urlop we dwoje buduje zdrowy związek

Pakujcie się, ogarnijcie opiekę dla swoich pociech i w drogę. Choćby na początek do hotelu pięćdziesiąt kilometrów od domu. Na rodzinne wakacje jeszcze pojedziecie i będziecie spędzać czas z dziećmi - spokojnie!

Ten urlop - choćby krótki - ma być po to, byście nie zapomnieli o sobie nawzajem w codziennym zamieszaniu. Byście spokojnie zjedli posiłek, przy okazji porozmawiali o tym, co wam się śniło (w końcu możecie się wyspać), czym się zachwycacie, co was porusza. I byście mogli zatęsknić za swoimi maluchami.

Życzę wam odwagi i determinacji! Dajcie znać, jak wam poszło - trzymam za was kciuki.