Władza rodzicielska, posłuszeństwo? Czy to nie jest passe?
Na polskieforumrodzicow.pl znajdziesz wsparcie i porady od innych rodziców z Polski i z zagranicy. Dyskutujemy na tematy związane z wychowaniem dzieci, ciążą, porodem i wieloma innymi kwestiami rodzinnymi.
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Wychowanie dzieci bez posłuszeństwa — czy to możliwe i czy na pewno korzystne? Odpowiedź na to pytanie wymaga odróżnienia pojęć, które często mylimy, oraz przyjrzenia się temu, czym władza rodzicielska naprawdę jest i skąd się bierze.
Dwa skrajne podejścia do wychowania
Podejmując tematykę wychowania, nie można pominąć problemu posłuszeństwa. Ścierają się w tej kwestii dwa skrajne ujęcia. Pierwsze utożsamiane jest z karnością i surową dyscypliną, drugie — często określane mianem wychowania bezstresowego — charakteryzuje się brakiem stawiania wymagań i zdaniem się na wewnętrzne, pozytywne ukierunkowania wychowanka. Spróbujmy odpowiedzieć na istotne pytanie: w jaki sposób egzekwować posłuszeństwo w wychowaniu, nie niszcząc naturalnej twórczości młodego człowieka, lecz skutecznie wspierając jego rozwój?
Czym jest władza rodzicielska?
Posłuszeństwo w wychowaniu ściśle wiąże się z pojęciem władzy rodzicielskiej. Stanisław Sławiński w książce Spór o wychowanie w posłuszeństwie definiuje władzę jako prawo decydowania o innych ludziach. Samo pojęcie władzy nie ma w naszym społeczeństwie dobrych notowań — kojarzy się z aparatem ucisku i przemocy. Natomiast poprawne rozumienie i sprawowanie władzy wymaga przyjęcia kryterium społecznego dobra: władza winna zawsze być służbą, a związane z nią prawo decydowania zawiera w sobie obowiązek służby grupie społecznej, której ta decyzja dotyczy.
Odnosząc powyższe do władzy rodzicielskiej, powinna ona być wykonywana dla dobra wychowanka oraz społeczności, w której żyje i będzie w przyszłości realizował swoje życiowe zadania. Władza rodzicielska wynika z porządku natury — pojawia się wraz z dzieckiem. Ponieważ władza zawsze wiąże się z podejmowaniem decyzji, jej nieodłącznym elementem jest odpowiedzialność. Celem sprawowania władzy wychowawczej jest osobowy wzrost wychowanka, a dobrze sprawowana władza wymaga rozeznania osobowości dziecka i dialogu z nim.
Władza wychowawcza chroni również dziecko przed skutkami jego niedoświadczenia życiowego i dlatego czasem wymaga użycia siły — rozumianej tu bardzo konkretnie: na przykład złapania lub wzięcia na ręce dziecka wbiegającego na jezdnię. Z psychologicznego punktu widzenia władza rodzicielska daje dziecku poczucie bezpieczeństwa, którego brak może bardzo niekorzystnie wpłynąć na jego wszechstronny rozwój. Dobrze sprawowana władza rodzicielska pozwala równocześnie zachować autonomię dziecka jako osoby — traktowanie go jako indywidualności, która nie jest kopią rodziców i ma prawo posiadać inne uzdolnienia i predyspozycje.
Posłuszeństwo a uległość — ważna różnica
Czym zatem jest posłuszeństwo? Stanisław Sławiński definiuje je jako dobrowolne podporządkowanie się władzy, które wypływa z uznawania czyichś uprawnień decyzyjnych. Należy przy tym wyraźnie odróżnić pojęcie posłuszeństwa od uległości. Posłuszeństwo ma charakter wyboru — z własnej woli podejmujemy zachowanie zgodne z życzeniem osoby mającej władzę, które uważamy za właściwe w danej sytuacji. Nie jest to bezwolne podporządkowanie.
Uległość natomiast polega na podporządkowaniu się władzy ze względu na to, że dysponuje ona pewnymi środkami nacisku. Jest w pewnym sensie rezygnacją z własnej autonomii — postawą „nie mam innego wyjścia". W dłuższej perspektywie uległość wprowadza napięcia, gdyż wypływa z prymitywnej interesowności i nie pozostawia miejsca na poczucie odpowiedzialności. W stosunkach wychowawca–wychowanek niezwykle ważne jest zatem wypracowanie właśnie postawy posłuszeństwa — co jest trudnym zadaniem dla obu stron.
Wychowawca powinien wykazać dużą cierpliwość i konsekwencję w ukazaniu wychowankowi celowości postawy posłuszeństwa — czyli pokazać potrzebę, wręcz nieodzowność proponowanego zachowania dla dobra dziecka. Z pozycji wychowanka przyjęcie tej postawy wymaga natomiast często rezygnacji z egoistycznego spojrzenia na sprawę i przezwyciężenia nastawienia na rywalizację. Autentyczne posłuszeństwo wymaga refleksji nad postawionym zadaniem i uznania we własnym sumieniu jego zasadności — w przeciwnym razie może przerodzić się w patologiczną formę, tak zwane ślepe posłuszeństwo. Prawdziwe posłuszeństwo wymaga czujności i roztropnego namysłu, a w wielu sytuacjach kształtuje się na drodze dialogu z wychowawcą.
Sztuka wydawania poleceń
Wychowawca powinien przyswoić sobie umiejętność wydawania poleceń. Jest to wyraz sprawowanej władzy wychowawczej i coś zupełnie naturalnego w strukturze: rodzic–dziecko czy wychowawca–wychowanek. Każde polecenie powinno być jednoznaczne i krótkie — nie ma potrzeby wygłaszania przy tej okazji wykładu na temat jego ważności ani szerokiego uzasadniania.
Słowo w procesie wychowania ma dużo mniejsze znaczenie niż czyn i postawa. Znane porzekadło przypomina, że słowa pouczają, czyny pociągają. Już małe dziecko podejmuje takie działania, jakie obserwuje u rodziców, a w dalszej kolejności u innych dorosłych. Tym większą uwagę należy przykładać do wypowiadanych poleceń — powinny one precyzyjnie określać zadanie, jakie wychowanek ma wykonać. Wychowawca musi przy tym znać możliwości dziecka i formułować polecenia, które jest ono w stanie wykonać.
W przypadku wątpliwości, czy wychowanek ma niezbędną wiedzę do wykonania danego polecenia, warto najpierw upewnić się — i jeśli to konieczne, wyjaśnić lub pokazać — jak należy daną czynność wykonać. Taka sytuacja występuje często w odniesieniu do młodszych dzieci: najpierw trzeba je nauczyć, a dopiero w następnej kolejności egzekwować poprawne wykonanie czynności.
Nagroda i kara — z umiarem
W wypracowaniu postawy posłuszeństwa właściwą rolę może odgrywać umiejętne stosowanie nagrody i kary. Nie można jednak przesadnie polegać na tych elementach — wydawanie poleceń jest częścią sprawowania władzy wychowawczej i z tej racji powinno być traktowane jako naturalna postawa rodziców względem dzieci. Rodzice częściej nadużywają mechanizmu karania niż nagradzania, a przecież dziecko pragnie, aby jego wysiłek został zauważony i doceniony.
Posłuszeństwo jako droga do dojrzałości
Postawa posłuszeństwa ma istotne znaczenie wychowawcze nie tylko dlatego, że porządkuje kwestię zależności i sprawowania władzy rodzicielskiej. Przygotowuje ona również do dorosłych zadań, uświadamiając dziecku, że wydawanie poleceń pociąga za sobą odpowiedzialność za skutki ich wykonania. Autentyczne posłuszeństwo nie jest wrogiem wolności człowieka — stanowi raczej wskazówkę do podejmowania dobrych wyborów w trudnych sytuacjach, w których wiedza i rozeznanie młodego człowieka są ograniczone.
Posłuszeństwo wobec osób, którym się ufa, jest zatem rękojmią podążania dobrą drogą — ku samodzielności i pełni osobowej dojrzałości.
Zdjęcie ilustracyjne / fot. Anna Makowska
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.

Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.