Wychowanie dzieci bez posłuszeństwa - czy to możliwe i czy na pewno korzystne? Odpowiedź na to pytanie wymaga odróżnienia pojęć, które często mylimy, oraz przyjrzenia się temu, czym władza rodzicielska naprawdę jest i skąd się bierze.

Dwa skrajne podejścia do wychowania

Podejmując tematykę wychowania, nie można pominąć problemu posłuszeństwa. Ścierają się w tej kwestii dwa skrajne ujęcia. Pierwsze utożsamiane jest z karnością i surową dyscypliną, drugie - często określane mianem wychowania bezstresowego - charakteryzuje się brakiem stawiania wymagań i zdaniem się na wewnętrzne, pozytywne ukierunkowania wychowanka. Spróbujmy odpowiedzieć na istotne pytanie: w jaki sposób egzekwować posłuszeństwo w wychowaniu, nie niszcząc naturalnej twórczości młodego człowieka, lecz skutecznie wspierając jego rozwój?

Czym jest władza rodzicielska?

Posłuszeństwo w wychowaniu ściśle wiąże się z pojęciem władzy rodzicielskiej. Stanisław Sławiński w książce Spór o wychowanie w posłuszeństwie definiuje władzę jako prawo decydowania o innych ludziach. Samo pojęcie władzy nie ma w naszym społeczeństwie dobrych notowań - kojarzy się z aparatem ucisku i przemocy. Natomiast poprawne rozumienie i sprawowanie władzy wymaga przyjęcia kryterium społecznego dobra: władza winna zawsze być służbą, a związane z nią prawo decydowania zawiera w sobie obowiązek służby grupie społecznej, której ta decyzja dotyczy.

Odnosząc powyższe do władzy rodzicielskiej, powinna ona być wykonywana dla dobra wychowanka oraz społeczności, w której żyje i będzie w przyszłości realizował swoje życiowe zadania. Władza rodzicielska wynika z porządku natury - pojawia się wraz z dzieckiem. Ponieważ władza zawsze wiąże się z podejmowaniem decyzji, jej nieodłącznym elementem jest odpowiedzialność. Celem sprawowania władzy wychowawczej jest osobowy wzrost wychowanka, a dobrze sprawowana władza wymaga rozeznania osobowości dziecka i dialogu z nim.

Władza wychowawcza chroni również dziecko przed skutkami jego niedoświadczenia życiowego i dlatego czasem wymaga użycia siły - rozumianej tu bardzo konkretnie: na przykład złapania lub wzięcia na ręce dziecka wbiegającego na jezdnię. Z psychologicznego punktu widzenia władza rodzicielska daje dziecku poczucie bezpieczeństwa, którego brak może bardzo niekorzystnie wpłynąć na jego wszechstronny rozwój. Dobrze sprawowana władza rodzicielska pozwala równocześnie zachować autonomię dziecka jako osoby - traktowanie go jako indywidualności, która nie jest kopią rodziców i ma prawo posiadać inne uzdolnienia i predyspozycje.

Posłuszeństwo a uległość - ważna różnica

Czym zatem jest posłuszeństwo? Stanisław Sławiński definiuje je jako dobrowolne podporządkowanie się władzy, które wypływa z uznawania czyichś uprawnień decyzyjnych. Należy przy tym wyraźnie odróżnić pojęcie posłuszeństwa od uległości. Posłuszeństwo ma charakter wyboru - z własnej woli podejmujemy zachowanie zgodne z życzeniem osoby mającej władzę, które uważamy za właściwe w danej sytuacji. Nie jest to bezwolne podporządkowanie.

Uległość natomiast polega na podporządkowaniu się władzy ze względu na to, że dysponuje ona pewnymi środkami nacisku. Jest w pewnym sensie rezygnacją z własnej autonomii - postawą „nie mam innego wyjścia". W dłuższej perspektywie uległość wprowadza napięcia, gdyż wypływa z prymitywnej interesowności i nie pozostawia miejsca na poczucie odpowiedzialności. W stosunkach wychowawca–wychowanek niezwykle ważne jest zatem wypracowanie właśnie postawy posłuszeństwa - co jest trudnym zadaniem dla obu stron.

Wychowawca powinien wykazać dużą cierpliwość i konsekwencję w ukazaniu wychowankowi celowości postawy posłuszeństwa - czyli pokazać potrzebę, wręcz nieodzowność proponowanego zachowania dla dobra dziecka. Z pozycji wychowanka przyjęcie tej postawy wymaga natomiast często rezygnacji z egoistycznego spojrzenia na sprawę i przezwyciężenia nastawienia na rywalizację. Autentyczne posłuszeństwo wymaga refleksji nad postawionym zadaniem i uznania we własnym sumieniu jego zasadności - w przeciwnym razie może przerodzić się w patologiczną formę, tak zwane ślepe posłuszeństwo. Prawdziwe posłuszeństwo wymaga czujności i roztropnego namysłu, a w wielu sytuacjach kształtuje się na drodze dialogu z wychowawcą.

Sztuka wydawania poleceń

Wychowawca powinien przyswoić sobie umiejętność wydawania poleceń. Jest to wyraz sprawowanej władzy wychowawczej i coś zupełnie naturalnego w strukturze: rodzic–dziecko czy wychowawca–wychowanek. Każde polecenie powinno być jednoznaczne i krótkie - nie ma potrzeby wygłaszania przy tej okazji wykładu na temat jego ważności ani szerokiego uzasadniania.

Słowo w procesie wychowania ma dużo mniejsze znaczenie niż czyn i postawa. Znane porzekadło przypomina, że słowa pouczają, czyny pociągają. Już małe dziecko podejmuje takie działania, jakie obserwuje u rodziców, a w dalszej kolejności u innych dorosłych. Tym większą uwagę należy przykładać do wypowiadanych poleceń - powinny one precyzyjnie określać zadanie, jakie wychowanek ma wykonać. Wychowawca musi przy tym znać możliwości dziecka i formułować polecenia, które jest ono w stanie wykonać.

W przypadku wątpliwości, czy wychowanek ma niezbędną wiedzę do wykonania danego polecenia, warto najpierw upewnić się - i jeśli to konieczne, wyjaśnić lub pokazać - jak należy daną czynność wykonać. Taka sytuacja występuje często w odniesieniu do młodszych dzieci: najpierw trzeba je nauczyć, a dopiero w następnej kolejności egzekwować poprawne wykonanie czynności.

Nagroda i kara - z umiarem

W wypracowaniu postawy posłuszeństwa właściwą rolę może odgrywać umiejętne stosowanie nagrody i kary. Nie można jednak przesadnie polegać na tych elementach - wydawanie poleceń jest częścią sprawowania władzy wychowawczej i z tej racji powinno być traktowane jako naturalna postawa rodziców względem dzieci. Rodzice częściej nadużywają mechanizmu karania niż nagradzania, a przecież dziecko pragnie, aby jego wysiłek został zauważony i doceniony.

Posłuszeństwo jako droga do dojrzałości

Postawa posłuszeństwa ma istotne znaczenie wychowawcze nie tylko dlatego, że porządkuje kwestię zależności i sprawowania władzy rodzicielskiej. Przygotowuje ona również do dorosłych zadań, uświadamiając dziecku, że wydawanie poleceń pociąga za sobą odpowiedzialność za skutki ich wykonania. Autentyczne posłuszeństwo nie jest wrogiem wolności człowieka - stanowi raczej wskazówkę do podejmowania dobrych wyborów w trudnych sytuacjach, w których wiedza i rozeznanie młodego człowieka są ograniczone.

Posłuszeństwo wobec osób, którym się ufa, jest zatem rękojmią podążania dobrą drogą - ku samodzielności i pełni osobowej dojrzałości.

Zdjęcie ilustracyjne / fot. Anna Makowska