Dorosłość kojarzy nam się z wieloma cechami wśród których pojawiają się choćby odpowiedzialność, zdrowy rozsądek, umiejętność adekwatnego reagowania i rozwiązywania problemów. Czasami słyszy się głosy, że dorosły człowiek musi zawsze być stabilny emocjonalnie i nie pozwalać sobie na chwile słabości, szczególnie przy dzieciach.

Stopka mailowa2

Jednakże także dorosły jest tylko (i aż!) człowiekiem, a nierzadko zakładanie masek i odgrywanie swej roli nie wychodzi całej rodzinie na dobre. Prawo do emocji mamy wszyscy, niezależnie od wieku, szczególnie w sytuacjach trudnych i stresujących, a trwająca jedenasty miesiąc wojna w Ukrainie niewątpliwie taka właśnie jest.

Emocje na dłoni

Sytuacja za wschodnią granicą jest czasem wielkiej próby nie tylko naszego człowieczeństwa i wspólnoty z innym narodem, ale też czasem wielkich emocji i targających nami uczuć, z którymi nie zawsze umiemy sobie tak łatwo i szybko poradzić jako ludzie dorośli. Tak samo jak nasze dzieci odczuwamy lęk, niepokój o to, co przyniesie wojna i jak potoczą się jej losy. Angażujemy się w pomoc, co wymaga też sporych zasobów emocjonalnych.

A może jesteśmy dorosłym, który uciekał z dziećmi przed wojną i teraz ma na barkach cały arsenał myśli i odczuć, które każdego dnia coraz mocniej odciskają swoje piętno. Uciekające z Ukrainy rodziny starają się być oparciem dla swoich dzieci, które znalazły się w nowej i nieznanej im rzeczywistości. To na tych dorosłych spoczywa zapewnienie dzieciom względnego spokoju, wsparcia i na tyle beztroskiego dzieciństwa, na ile jest ono możliwe w tej sytuacji. Owszem, dorosły posiada więcej zasobów i umiejętności radzenia sobie z trudnymi sytuacjami aniżeli dziecko, jednak nie oznacza to, że matka uciekająca przed wojną tak świetnie radzi sobie z myślą, że gdzieś tam w okopach jest jej mąż walczący za swój kraj.

Pamiętam rozmowę z jedną z mam, która opowiadała mi jak uciekała z córką i jak teraz codziennie rano dzwoni do walczącego męża i sprawdza czy żyje, czy wszystko u niego w porządku. Czy po roku można przyzwyczaić się do takiego funkcjonowania? Teoretycznie tak, bo zaczynamy działać mechanicznie, jednakże prędzej czy później to wszystko wypłynie i będzie musiało znaleźć ujście.

Rodzina to system, w którym liczy się dobro każdego. Dlatego dajmy sobie jako ludzie dorośli prawo do naszych emocji, rozmawiajmy o tym z dziećmi, jednakże bez zarzucania ich swoimi lękami, obawami i wplątując je w stresujące sytuacje, jak choćby stanie w długiej kolejce do bankomatu czy w sklepie w panice, że zaraz wszystkiego zabraknie i musimy zrobić zapasy. Niedowierzanie, zaprzeczanie, zasmucenie, obawa, bezsilność, szok i zagubienie w tej sytuacji są zupełnie naturalne i mamy do nich pełne prawo. Ważne jednak, aby nie przejęły one kontroli nad całym naszym życiem i codziennym funkcjonowaniem. Nieustanne rozmyślanie o tym, co może się wydarzyć, jest wykańczające nie tylko dla nas, ale i dla naszych dzieci, które przejmują od nas stany emocjonalne, a przede wszystkim bacznie nas obserwują i naśladują.

Mam dość

Codziennie oglądamy obrazy wojny i w tej sytuacji możemy być już tą sytuacją zmęczeni. Jakkolwiek by to nie zabrzmiało, do tego też mamy prawo. I nie ma to nic wspólnego z obojętnością i brakiem empatii wobec ofiar wojny. Czasami potrzebujemy po prostu odpoczynku od codziennych złych wiadomości, zwłaszcza, że życie dostarcza nam ich niemało. Jeżeli czujesz, że kolejna informacja płynąca z programu informacyjnego to już będzie za wiele, odpuść. Masz prawo odpocząć, pozbierać myśli i skupić się na chwilę na swoim dobrostanie i nie ma to nic wspólnego z egoizmem.

Od wielu miesięcy mierzymy się z ogromem ludzkiego cierpienia i nie pozostaje to bez wpływu na naszą kondycję psychiczną, szczególnie, jeśli mamy bezpośredni kontakt z uchodźcami. Dlatego bez zadbania o swoją odporność szybko wyczerpiemy baterie bez których nie będziemy oparciem ani dla siebie, ani dla naszych dzieci, ani dla tych, którzy są obok nas i potrzebują nie tylko wsparcia materialnego, ale też emocjonalnego. Dlatego dbając o siebie, dbamy też o innych. Chyba warto, prawda?

TEKST DOSTĘPNY TAKŻE W JĘZYKU UKRAIŃSKIM

Zdjęcie: AK

Stopka mailowa2

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.

Co dokładnie się zmienia?

Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.

„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."

— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski

Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.

Prawa rodziców – co możesz zrobić?

Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.

Twoje prawa jako rodzica:
  • Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
  • Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
  • Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
  • Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)

Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.

Harmonogram wdrożenia reformy

Marzec 2026

Publikacja nowej podstawy programowej

MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.

Kwiecień 2026

Konsultacje społeczne

Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.

Maj–Czerwiec 2026

Szkolenia nauczycieli

Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.

Wrzesień 2026

Wejście w życie reformy

Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.

Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich

Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.

Uwaga – termin składania uwag mija 15 maja 2026!

Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.

Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.

Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.