O znaczeniu rodziny, gdy Ukraina jest bombardowana
prof. Jakub Isański Dzisiaj rano, 24 lutego 2022, media na całym świecie zapełniły się informacjami o szczegółach rosyjskiej agresji na Ukrainę. Wiemy już o pierwszych ofiarach, zniszczeniach,…
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Dzisiaj rano, 24 lutego 2022, media na całym świecie zapełniły się informacjami o szczegółach rosyjskiej agresji na Ukrainę. Wiemy już o pierwszych ofiarach, zniszczeniach, wybuchach i ludzkim cierpieniu. Przygotowujemy się na pomoc ewentualnym uchodźcom. Co można w tej sytuacji napisać o rodzinie?
Bezpieczeństwo, pomoc i solidarność
Zwłaszcza w momentach realnego zagrożenia, staje się ona jeszcze ważniejsza. Bezpieczeństwo naszych najbliższych jest tym, na czym nam najbardziej zależy. Obrona własnej ojczyzny nie jest motywowana nienawiścią wobec najeźdźcy, ale powinnością obrony tych, których kochamy.
Wczoraj wieczorem dostałem informację od koleżanki pracującej na kijowskim uniwersytecie o spokojnym przygotowaniu na nadchodzące dni, w gronie najbliższych. Inna, mieszkająca we Lwowie, pisze o wzajemnej pomocy, jaką oferują sobie ludzie w sytuacji zagrożenia. Jej niewielkie mieszkanie stało się schronieniem dla czterech innych rodzin, które wraz ze swoimi małymi dziećmi były zmuszone uciekać przed rosyjskimi atakami na wschodzie Ukrainy. Mieszkający w Polsce ukraińscy migranci, którzy od lat układają sobie życie w Polsce, udzielają schronienia swoim krewnym, poszukującym tutaj ratunku i bezpieczeństwa.
Co możemy dla nich zrobić?
Już od 2014 roku, gdy rosyjska aneksja Krymu i wcześniejsze działania we wschodniej części Ukrainy spowodowały pierwszą dużą falę migracji wyjazdowych, Polska stała się domem dla setek tysięcy Ukraińców. Mieszkają i pracują w naszym kraju, ich dzieci uczą się w polskich szkołach. Stanowią coraz bardziej widoczny element naszej codzienności.
W ostatnich latach dołącza do nich, chociaż mniej liczna, to także znacząca liczba migrantów i uchodźców z Białorusi. Przyjazna i inkluzywna (dostępna dla każdego, obejmująca całość) polityka państwa polskiego, wsparta otwartą postawą obywateli sprawia, że jesteśmy postrzegani na wschodzie nie tylko jako kraj ekonomicznego sukcesu i stabilności, ale także przyjazne miejsce do życia. Tego życia, które planuje się razem z najbliższymi, które chce się widzieć dla swoich dzieci.
Nie wiemy, jak potoczą się wydarzenia najbliższych dni. Nie wiemy też, jak bardzo będzie potrzebna nasza pomoc ludziom szukającym schronienia przed realnym zagrożeniem, prawdziwą groźbą utraty życia. Może to ich los powinien przypomnieć nam o tym, co to są europejskie wartości i co to znaczy zachować się przyzwoicie.
Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.

Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.