Świat im się zawalił - jakie formy przybiera polska pomoc dla uchodźców z Ukrainy
Pomoc rodzinom z Ukrainy, udzielana jest w całym kraju. Nie zawsze jednak orientujemy się na czym ona konkretnie polega, jakie problemy dotykają ukraińskich uchodźców i w jaki sposób pomagają im…
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Pomoc rodzinom z Ukrainy, udzielana jest w całym kraju. Nie zawsze jednak orientujemy się na czym ona konkretnie polega, jakie problemy dotykają ukraińskich uchodźców i w jaki sposób pomagają im polscy specjaliści. Dlatego też udaliśmy się do położonych niedaleko Poznania Skoków i przyjrzeliśmy się pracy pani Agnieszki Fertsch, która prowadzi zajęcia terapeutyczne dla ukraińskich rodzin w ramach programu Razem Możemy Więcej.
Kondycja psychiczna i sprawy bytowe
Na łamach Polskiego Forum Rodziców wiele miejsca poświęcamy sprawom rodzin ukraińskich, które zmuszone zostały do ucieczki przed rosyjską agresją. znalazło W Polsce schronienie przed wojna znalazło kilka milionów Ukraińców. Większość z nich po krótkim pobycie w naszym kraju wyjechała, jednak w naszym kraju nadal mieszka i pracuje ok. 1-1,5 mln uchodźców wojennych z Ukrainy - głównie kobiet, dzieci i osób starszych. Nimi właśnie opiekują się polscy terapeuci, pomagając nie tylko w kwestiach dotyczących kondycji psychicznej tych osób, ale także w sprawach administracyjnych i bytowych.
Jedno z miejsc, w których – w ramach programu ministerstwa rodziny i polityki społecznej Razem Możemy Więcej – udzielana jest tego rodzaju pomoc, znajduje się w Akademii Rozwoju w Skokach, która działa tam w ramach „Radosnej Planety". Opieką nad ukraińskimi rodzinami zajmują się tam terapeutki Agnieszka Fertsch i Natasza Romanenko. Agnieszka Fertsch opowiedziała nam na czym ona polega.

Wojenne przeżycia dzieci
- W ośrodku „Radosna Planeta", gdzie odbywają się zajęcia terapeutyczne dla dzieci i dorosłych prowadzone w ramach programu Razem Możemy Więcej, który skierowany jest dla obywateli Ukrainy, którzy opuścili swój kraj na skutek agresji rosyjskiej, spotykamy się z wieloma dramatycznymi opowieściami – mówi terapeutka Agnieszka Fertsch. – Dotyczą ona wojennych przeżyć dzieci – wyjaśnia terapeutka.
Przytacza sytuację, której doświadczył jeden z uczniów ukraińskiej szkoły. Pewnego dnia nie poszedł on na lekcje. W miejscowości został ogłoszony alarm w związku z zagrożeniem zbombardowania. Cała klasa schroniła się w piwnicy wraz z nauczycielami. W szkołę trafiły rosyjskie bomby i wszyscy tam zginęli… Ocalał tylko ten chłopiec, który tego dnia akurat nie poszedł na lekcje - opowiada Agnieszka Fertsch.
Innym dramatycznym znakiem wojny są tzw. korytarze humanitarne. Samochody z ewakuującymi się ludźmi są przepuszczane przez tzw. bramki. Zdarzyło się, że kierowca ostatniego auta otrzymał wiadomość, iż musi jechać ponad 100 km/h by zdążyć dotrzeć z jednego miejsca do drugiego, bo inaczej konwój zostanie ostrzelany. Jednak takiej informacji nie otrzymał kierowca pierwszego auta. Jadąc po zbombardowanej, uszkodzonej drodze, poruszał się wolno i ostrożnie. W połowie trasy kolumna dostaje się pod ogień pocisków. Auta się zatrzymują i pasażerowie starają się ukryć. Ale jeden z nich – starszy dziadek – jest na wózku. Nie udaje się go wyciągnąć i zostaje w samochodzie, podczas gdy inni schowali się w przydrożnym rowie. Na szczęście bomby nie trafiły w pojazdy i wszystko dobrze się skończyło – pasażerowie dojechali do celu – mówi terapeutka.

Próba dla rodzin
- Pomagamy około 300 osobom, wśród których dominują kobiety, dzieci i osoby starsze – informuje Agnieszka Fertsch. - To bardzo duża grupa, bo działamy w obrębie dużej części województwa wielkopolskiego. Mamy ze sobą stały kontakt, odbieramy wiele telefonów od kobiet, które dzwonią w różnych sytuacjach – dodaje. I wyjaśnia, że musimy zdawać sobie sprawę, iż osoby pozostające same na obcej ziemi muszą mierzyć się z kłopotami rodzinnymi, które nieuchronnie się pojawiają.
- Mąż zostaje tam, na Ukrainie, żona tutaj, więc rodziny przechodzą próbę. Nie wszystkim się udaje, więc pojawiają się kolejne problemy – opowiada terapeutka. Dochodzi do rozwodów, separacji, trudnych decyzji – dodaje.
Stworzyć poczucie bezpieczeństwa
Jeśli chodzi o dzieci, to starają się one zasymilować – zauważa A. Fertsch. Terapeutka informuje nas, że prowadzonych jest szereg działań włączających dzieci z Ukrainy w już istniejące organizacje, np. harcerstwo czy kluby sportowe. Tam mogą znaleźć nowych znajomych, kolegów i koleżanki.
Jeśli chodzi o szkołę, to dzieci trzymają się razem w obrębie grupy lub klasy – mówi A. Fertsch. Na samym początku, bo program Razem Możemy Więcej ruszył jesienią 2022 r., zdarzały się sytuacje, kiedy małe dzieci krzyczały i płakały, pytając się o tatę, mówiąc, że to nie jest ich dworzec, że nie chcą tutaj zostawać, dziwiąc się zaistniałym zmianom sytuacji. Pytały, dlaczego zostały przywiezione do obcego kraju. Terapeutka mówi, że bardzo dużo czasu zajęło uspokojenie emocji dzieci, stworzenie dla nich poczucia bezpieczeństwa.
Zdarzyła się i taka sytuacja, że mama z dzieckiem postanowiły wrócić do domu, na Ukrainę – opowiada A. Fertsch. Jeden dzień spędziły w domu, kiedy zaczął się ostrzał miejscowości, do której wrócili. Następnego dnia spakowali się i wyjechali z powrotem do Polski, bo dziecko tak zaczęło krzyczeć ze strachu. Wróciło z kolejna traumą i dwa miesiące zajęło zanim się uspokoiło – dodaje.

Trudno jest matkom i dzieciom mówić, że wszystko będzie dobrze, bo sami nie wiemy co się jeszcze wydarzy. Natomiast należy robić wszystko, by tym osobom, zwłaszcza dzieciom stworzyć poczucie bezpieczeństwa, twierdzi terapeutka.
Świat im się zawalił
Ośrodek ma specjalny telefon alarmowy, tak więc jeśli dzieje się coś pilnego i potrzebna jest szybka pomoc, to najpierw odbywa się rozmowa telefoniczna, która ma na celu zaradzić problemowi. Zajęcia stacjonarne odbywają się w ośrodku w określonych dniach i godzinach, również w soboty oraz niedziele i każdy kto chce może się umówić na spotkanie. Soboty i niedziele są dogodne szczególnie dla osób pracujących, zajętych w ciągu tygodnia, informuje nas A. Fertsch.
Wracając do początków świadczenia pomocy uchodźcom z Ukrainy, pani A. Fertsch wspomina, że była ona udzielana pierwszym grupom w ośrodku dla uchodźców w Rościnnie. Przebywały tam też rodziny z dziećmi, które miały problemy rozwojowe.
- Musimy sobie uświadomić, że przebywały tam także dzieci ze spektrum autyzmu, niepełnosprawne ruchowo, małe dzieci, które znalazły się w zupełnie nieznanym środowisku oraz dzieci, które miały iść do pierwszej klasy i młodzież, która miała zaczynać na Ukrainie studia – mówi A. Fertsch. - Nagle cały świat im się zawalił, to dla nich szybko trzeba było szukać odpowiedniego miejsca do nauki i studiowania – dodaje terapeutka.

Skala i rodzaj problemów z czasem ulegają zmianie. Pierwsze traumy wiążą się z miejscem pobytu, z pytaniami, czy to już na stałe, czy gdzieś jeszcze będą się przenosić. Potem pojawiają się pytania o powrót. Czy jest taka szansa, czy mają do czego wracać – tłumaczy A. Fertsch.
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.


Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.