Uchodźca z Ukrainy – kto to taki?
Dominika Wielkiewicz Według danych straży granicznej od początku wojny w Ukrainie do Polski przybyło ponad 10,656 mln uchodźców, a do Ukrainy wróciło ponad 8,768 mln osób. To nie był wybór, a…
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Według danych straży granicznej od początku wojny w Ukrainie do Polski przybyło ponad 10,656 mln uchodźców, a do Ukrainy wróciło ponad 8,768 mln osób. To nie był wybór, a ucieczka przed wojną w poszukiwaniu bezpiecznego miejsca do życia dla siebie i swoich dzieci. Dlaczego wybierają nasz kraj i kim są uchodźcy zza naszej wschodniej granicy?

Polska – kraj bliski i znajomy
Z badań na temat sytuacji ukraińskiego społeczeństwa podczas wojny wynika, że zdecydowana grupa uchodźców miała w Polsce rodzinę lub znajomych, którzy oferowali pomoc i wsparcie w sytuacji wojny. Często okazuje się, że już wcześniej ktoś z bliższej lub dalszej rodziny pracował w Polsce (nierzadko był to także ojciec, mąż) i przyjeżdżający Ukraińcy nie byli pozostawieni sami sobie.
Dla Ukraińców Polska jest także krajem stosunkowo bliskim pod względem kulturowym i językowym, i nawet jeśli wcześniej nie znali oni naszego języka, to zdecydowana większość deklarowała, że podejmie naukę polskiego. Zresztą widać to bardzo dobrze w szkołach, kiedy na początku duża część dzieci rozpoczynających naukę w polskim systemie szkolnym nie potrafiła porozumieć się z rówieśnikami i nauczycielami, a dziś dobrze mówi po polsku i coraz lepiej radzi sobie ze rozumieniem zawartych w podręcznikach treści.
To, co ważne dla obywateli Ukrainy to fakt, że z naszego kraju jest bliski i szybki dostęp do ich ojczyzny. Ponadto Polska jest w NATO, co daje im poczucie bezpieczeństwa, a oprócz tego wielu z nich słysząc o ogromnej pomocy jakiej udzielali nasi obywatele na granicy i nie tylko, zdecydowało się na przyjazd do Polski właśnie.
Młoda, wykształcona szuka pracy
Nie jest tajemnicą fakt, iż zdecydowana większość uchodźców to kobiety z dziećmi, z których niespełna 190 tysięcy uczy się w polskich szkołach - najwięcej w Warszawie, Wrocławiu i Krakowie. Spośród wszystkich ankietowanych osób 76 proc. ma wykształcenie wyższe. Większość z nich zamieszkiwała w mieście i oceniła swój materialny poziom życia na Ukrainie jako dobry.
Warto zwrócić uwagę na fakt, że aż 2/3 spośród uchodźców w wieku produkcyjnym znalazło pracę w naszym kraju, co daje im szansę na normalne i w miarę spokojne funkcjonowanie – o ile oczywiście można mówić o spokoju w sytuacji, gdy mąż, ojciec, brat zatrudnionych u nas kobiet walczy na froncie. Ze względu na barierę językową jest to często praca poniżej kwalifikacji jakie posiadały one w swojej ojczyźnie, a na stanowisku woźnej w szkole bez trudu znajdziemy dziewczyny z wyższym wykształceniem i to nie na jednym kierunku studiów.
Żyć mimo wszystko
Pomimo trudności i traumatycznej sytuacji w kraju i we własnych rodzinach przybyli uchodźcy starają się żyć, pracować i funkcjonować w naszym kraju, choć zapytani o powrót do ojczyzny w zdecydowanej większości odpowiadają, że chcą wrócić. Choć powoli układają sobie tutaj życie, jest im niezwykle ciężko z tą świadomością, że tam pozostawili wszystko co mieli – dobytek i dorobek życia, domy, ogrody które właśnie zaczynają zakwitać na wiosnę, znajomych, przyjaciół i rodzinę.
Matki i żony z przyklejonym codziennie wzrokiem w ekran telefonu oczekujące na informacje od najbliższych. Aplikacje na smartfonach informujące o alarmach bombowych wiele razy dziennie budzą u nich lęk i strach o męża, ojca czy brata. Za fasadą uśmiechu i dobrego humoru jest ogromna tęsknota nie tylko za najbliższymi, ale i za krajem, w którym jest wszystko.
A w tym wszystkim są jeszcze dzieci, które czasem bawią się beztrosko, śmieją do rozpuku, rozrabiają i sprawiają wrażenie, jakby wojna ich nie dotyczyła. Nic bardziej mylnego. Część z nich widziała rzeczy, o których nawet nam się nie śniło i pomimo radosnej twarzy przeżywają każdy dzień wojny na nowo. Pamiętajmy o tym zanim wydamy osąd, zanim skomentujemy i skrytykujemy. Bo nie jesteśmy w ich sytuacji i obyśmy nie musieli przekonać się o tym na własnej skórze.
TEKST DOSTĘPNY TAKŻE W JĘZYKU UKRAIŃSKIM
Zdjęcie: AK

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.

Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.