Uchodźcy z Ukrainy w Polsce – bilans przyjazdów i powrotów
Rosyjska agresja na Ukrainę i trwająca wywołana nią wojna spowodowała nienotowaną w skali Polski, a także Europy, falę uchodźców. Toczący się za naszą wschodnia granicą konflikt uczynił z Polski kraj…
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Rosyjska agresja na Ukrainę i trwająca wywołana nią wojna spowodowała nienotowaną w skali Polski, a także Europy, falę uchodźców. Toczący się za naszą wschodnia granicą konflikt uczynił z Polski kraj uchodźczy. Granicę polsko-ukraińską od wybuchu wojny przekroczyło 7 mln obywateli Ukrainy, głównie kobiet i dzieci.
Война na Ukrainie trwa od 2014 roku

Nigdy wcześniej w tak krótkim czasie nasz kraj nie przyjął tak dużej liczby uchodźców z terenów objętych wojną. Właśnie minęło osiem miesięcy od rozpoczęcia najnowszej fazy wojny rosyjsko-ukraińskiej, bo przecież ta wojna toczy się de facto od 2014 roku, czyli od zajęcia przez Rosję leżącego w granicach Ukrainy Krymu. Uchodźcami wojennymi są w 80 do 90 proc. kobiety i dzieci, większość ukraińskich mężczyzn podlega bowiem obowiązkowi mobilizacyjnemu.
Powinność pomocy bliźniemu w potrzebie
Polacy od początku wykazali się ogromną pomocą, wspierając dotkniętych katastrofą wojenną sąsiadów ze wschodu. Według badań ok. 150 tys. polskich rodzin przyjęło pod swój dach ukraińskich uchodźców. Powstał oddolny ruch społeczny o ogromnej skali, mobilizowały się lokalne społeczności, firmy, władze samorządowe, parafie, organizacje pozarządowe. Pierwsze wsparcie polegało na dostawach żywności, napojów, odzieży, udzieleniu schronienia, pomocy w transporcie.

Te działania szybko zostały wsparte decyzjami rządowymi, które nie tylko zagwarantowały otwarte granice, ale też dalsze fazy pomocy, m.in. w postaci możliwości przyjęcia dzieci z Ukrainy do polskiego systemu oświaty i wychowania, dostępu do opieki medycznej i świadczeń społecznych takich samych, jakie posiadają obywatele Polscy, pomocy w znalezieniu zatrudnienia, dla chętnych do pracy. Szybko stworzono i uchwalono odnośne regulacje prawne, m.in. możliwość nadawania uchodźcom z Ukrainy numeru PESEL dla ułatwienia załatwiania różnych formalności w Polsce.
Upadek krzywdzących mitów
Oczywiście nie obyło się od krytyki i sporów dotyczących różnych decyzji i rozwiązań, te jednak nie zdołały zahamować całej szerokiej akcji pomocowej. Większość społeczeństwa zdecydowała się odłożyć na bok trudne polsko-ukraińskie zaszłości historyczne oraz obawy o „ukrainizację Polski" i w duchu chrześcijańskiego obowiązku pomocy osobom pokrzywdzonym i znajdującym się w trudnej sytuacji, udzielić szerokiego, jak to tyko możliwe, wsparcia naszym wschodnim sąsiadom, którzy znaleźli się w potrzebie, których zdrowie i życie zostało zagrożone. Takie postepowanie znalazło spore uznanie dla Polski w oczach opinii międzynarodowej i obaliło krzywdzące stereotypy o rzekomej niechęci Polaków do emigrantów.

W Polsce została część uchodźców z Ukrainy
Jak podaje Polska Straż Graniczna, od 24 lutego granice z Polską przekroczyło ponad 7 mln uchodźców z Ukrainy. Nie oznacza to automatycznie, że ludności Polski powiększyła się o tą liczbę osób.
Około 3 mln Ukrainek z dziećmi wróciło do swojej ojczyzny, gdy okazało się, że sytuacja na froncie uległa stabilizacji, a żołnierze ukraińscy potrafią utrzymać armię rosyjskiego agresora na linii frontu przebiegającej przez wschodnie tereny kraju, czyli z dala od innych rejonów Ukrainy. Do tego wojska ukraińskie przystąpiły do kontrofensywy, odnosząc spore sukcesy.

Niemniej nadal na terrorystyczne ataki Rosjan rakietami i innymi pociskami dalekiego zasięgu narażona jest ludność cywilna w wielu miejscach Ukrainy, nawet w częściach zachodnich kraju (pociski są wystrzeliwane z terenu Białorusi), bo taka taktykę odwetu za niepowodzenia na froncie i terroru wobec cywilów obrał rosyjski najeźdźca. Codziennie od rosyjskich pocisków giną na Ukrainie cywile, w tym dzieci, niszczone są obiekty cywilne, głównie infrastruktura energetyczna, co przybliża groźne widmo nadchodzącej zimy.
Dalsze półtora miliona ukraińskich uchodźców wojennych wyjechało z Polski na zachód i południe - do Niemiec, Wielkiej Brytanii, Włoch, na Słowację, Węgry, do Rumunii i Mołdawii oraz za ocean - do Kanady czy Ameryki. Według danych Federalnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych do 17 września do Niemiec przybyło milion uchodźców wojennych z Ukrainy.
Inne kraje też przyjmują, ale Polska najwięcej
Są też kraje, które przyjmują, jak na skalę swojego potencjału demograficznego, bardzo duże grupy przybyszów znad Dniepru i Dniestru. Na Litwie, która liczy sobie ok. 3 mln mieszkańców, przebywa 100 tys. Ukraińców. Nieco mniej przyjęły Estonia i Łotwa.

Są jednak i takie kraje, leżące w zachodniej części Europy, dla których dużym problemem jest przyjęcie nawet kilkuset czy kilku tysięcy uchodźców w Ukrainy. Mimo dobrej kondycji ekonomicznej i wysokiego poziomu życia ich władze słabo radzą sobie z emigracyjnymi wyzwaniami teraźniejszej sytuacji, pomimo prowadzonej od lat w EU działań silnie proemigracyjnych.
Obecnie w Polsce przebywa ok 2,5 mln Ukraińców. Składają się na tę liczbę zarówno stara i nowa migracja. Stara emigracja, czyli obywatele ukraińscy, którzy przybyli do Polski w latach 2014–2022, liczy ok. 1,3 mln osób. Nowa emigracja, która przybyła do Polski i nie wyjechała dalej, to ok. 1 mln 200 tys. ludzi.
Około 400 tys. Ukraińców pobrało numer PESEL, który pozwala uczestniczyć w świadczeniach pomocowych ze strony państwa polskiego. Część uchodźców z Ukrainy powstrzymała się od pobrania numeru PESEL. Ta grupa z pewnością rozważa wyjazd do Niemiec i do innych krajów Europy Zachodniej lub wręcz za Atlantyk, do Kanady czy do USA.
Oprac.: wit
Źródło: DoRzeczy.pl, rp.pl, gazetaprawna.pl
Zdjęcia: Pixabay.com, Pexels.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.

Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.