Życie bez energii
Witold Tkaczyk Konflikt na Ukrainie ujawnił nie tylko militarne aspekty wojny, ale także spowodował, że wszyscy bardzie zaczęliśmy się przyglądać tematowi energii. Dywersyfikacja koniecznością Dopóki…
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Konflikt na Ukrainie ujawnił nie tylko militarne aspekty wojny, ale także spowodował, że wszyscy bardzie zaczęliśmy się przyglądać tematowi energii.
Dywersyfikacja koniecznością
Dopóki wymiana handlowa odbywa się w warunkach zaufania i pokoju, na zasadach rynkowych, niewiele osób zastanawia się, co stanie się w wypadku zakłócenia takiej równowagi.
Energia jest na pozór zupełnie normalnym towarem, jednak – jak się okazało – to tzw. dobro specjalnego znaczenia. Dlatego już od lat państwa, w tym że zmiennymi kolejami tego procesu także Polska, starały się wprowadzać tzw. dywersyfikacje źródeł energii – to znaczy pozyskiwać ją z kilku źródeł, a nie skazywać się na jedno, choćby najkorzystniejsze.
Kto zrozumiał, a kto nie
Przez dekady zarówno ropa naftowa i gaz ziemny dostarczane były do Polski ze wschodu. Dawniejszy ZSRS, a dzisiejsza Rosja, to kraj nadal bogaty w różne cenne surowce, w tym te konieczne do wytwarzania energii. Wobec coraz większego zagrożenia agresywną polityką Rosji, w Polsce podjęto projekty, które miały z czasem ograniczyć, a w skrajnej formie, uniezależnić nasz kraj od energetycznych surowców z Rosji. W zależności od tego, kto aktualnie rządził, zyskiwały one przyspieszenie, lub spowolnienie. Jednak, na szczęście, w kilka miesięcy po agresji Rosji na Ukrainę do Polski zaczął płynąć gaz z Norwegii – poprzez tzw. Baltic Pipe.
Zupełnie inaczej zachowywali się nasi zachodni sąsiedzi – Niemcy, którzy zdecydowali się, łamiąc wszelkie zasady europejskiej i transatlantyckiej solidarności, bezpieczeństwa i zdrowego rozsądku, a do tego odpowiednio „dostosowując" tzw. prawo unijne, na znaczące uzależnienie się od taniej ropy i gazu z Rosji, łącząc się bezpośrednio poprzez dwie nitki rurociągów Nord Stream.
W bardzo trudnej sytuacji znalazła się Ukraina, de facto skazana na rosyjskie surowce, na skutek swojego położenia geopolitycznego. Jednak – w przeciwieństwie do Polski (nie wybudowano u nas dotąd żadnej elektrowni jądrowej) i Niemiec (zamknięto tam wszystkie działające elektrownie jądrowe) posiada ona aż cztery elektrownie jądrowe, z których przed wojną uzyskiwano nawet połowę energii elektrycznej produkowanej na Ukrainie. W wyniku agresji Rosjanie zajęli największą z nich – Zaporoską Elektrownię Atomową, co znacznie skomplikowało sytuacje energetyczna w kraju naszego wschodniego sąsiada.
Cywile najbardziej poszkodowani
Ośmielony miękka postawą Europy wobec swoich agresywnych działań (np. zajęcia należącego do Ukrainy Krymu w 2014 r.), zasilany pieniędzmi z Nord Streamu, przywódca Rosji zdecydował się na zaatakowanie Ukrainy, w nadziei na szybkie zwycięstwo. Na szczęście, jak dotąd mu się to nie udało.
Wojna jednak odcisnęła swoje destrukcyjne piętno, głównie na ludności cywilnej Ukrainy, której infrastruktura energetyczna jest systematycznie przez Rosjan niszczona. Wobec tego obywatele tego kraju borykają się z wielkimi niedoborami energii – zarówno do ogrzewania zimą, jak i brakami energii elektrycznej. Szczególnie widoczne było to w pierwszych miesiącach wojny, kiedy tworzono specjalne punkty w których można było się ogrzać lub doładować swoje telefony. A braki lub niedobory energii wpływają nie tylko na codzienne życie indywidualnych mieszkańców Ukrainy, ale także na szersze negatywne zjawiska – w gospodarce, komunikacji, logistyce, ochronie zdrowia, obronności.
Nowoczesne rozwiązania ratują ludność
Wydaje się, że obecnie sytuacja się unormowała, Ukraina jest objęta pomocą również energetyczną (także z Polski), jednak sam problem nie zniknął i objawia się szczególne w miesiącach zimowych. Powrócono do dawnych, obecnie uznawanych za prymitywne (ale skutecznych) metod uzyskiwania ciepła i światła, np. ognisk. Na dłuższą metę jest to jednak rozwiązanie nie do utrzymania. Stąd wdrażane są nowoczesne rozwiązania umożliwiające pozyskanie energii z urządzeń miej narażonych na destrukcję ze strony wroga – agregaty, akumulatory, baterie i inne.
Pracują ukraińskie kopalnie węgla, naprawiane są na bieżąco linie energetyczne, co pozwala na utrzymanie kraju w pewnej, choć ciągle zagrożonej, stabilności energetycznej. Ukraińcy musza sobie radzić powracając do dawno już zapomnianych metod ogrzewania, oświetlania, zasilania urządzeń domowych i biurowych. Nie raz media pokazywały obywateli Ukrainy oraz samych dziennikarzy, którzy pracowali na terenie ogarniętego wojna kraju, borykających się z brakiem ciepła, światła, zasilania.
Katastrofa niczym w filmie grozy
Dla osób żyjących z dala od wojny są to sytuacje trudne do wyobrażenia. Doświadczają ich od czasu doi czasu na skutek jakiejś lokalnej awarii lub czasowych wyłączeń np. elektryczności z powodu prac konserwacyjnych, naprawczych i modernizujących. Dopiero zapoznanie się z medialnym przekazem daje im pewien pogląd na skalę problemu.
Aby lepiej wyobrazić sobie sytuację, w której może zabraknąć energii i dowiedzieć się, co może nas wtedy czekać, można wybrać się na najnowszy film zatytułowany „Zostaw świat za sobą". Przedstawia on zdarzenia, kiedy przestają działać telefony, telewizja nie odbiera sygnału, a internet jest niedostępny. Bohaterowie nie mają żadnych informacji o tym, co się dzieje na świecie, czy mają do czynienia z kryzysem czy atakiem terrorystycznym.
Sytuacja na Ukrainie nie jest na szczęście aż tak tragiczna, jednak warto zdać sobie sprawę z jakimi wyzwaniami borykają się ukraińscy obywatele, którzy na skutek rosyjskiej agresji żyć muszą ze stałym zagrożeniem braku energii.
Zdjęcie: Pixabay.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.


Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.