Dlaczego trzeba nauczyć dzieci mówienia „nie” i jak to zrobić
Jolanta Prajs Droga do satysfakcjonujących relacji zaczyna się w rodzinie, która stanowi pierwszy mikrosystem społeczny. Dziecko myśli egocentrycznie, czyli odnosi wszystko, czego doświadcza do…
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Jolanta Prajs
Droga do satysfakcjonujących relacji zaczyna się w rodzinie, która stanowi pierwszy mikrosystem społeczny. Dziecko myśli egocentrycznie, czyli odnosi wszystko, czego doświadcza do siebie. Gdy my jako rodzice mamy trudności z poczuciem własnej wartości, jednocześnie mamy trudność wskazania mu jego własnych zdrowych granic, które chroniłby je w kontaktach z ludźmi. Innymi słowy chodzi o to, aby umiało mówić "nie" i przyjmować "nie" innych osób.
Kiedy jako rodzice wycofujemy się z kontaktu emocjonalnego, gdy dziecko nas zawodzi, gdy przeżywa coś trudnego, wówczas kierujemy do niego komunikat: jesteś kochany, gdy jesteś grzeczny. Takie wycofanie - manifestujące się np. zmianą tonu głosu, nieuzasadnionym milczeniem - może w konsekwencji spowodować, że jako dorosłe nasze dziecko będzie unikało wytaczania granic z powodu lęku przed samotnością i opuszczeniem. Lęk przed wytyczaniem własnych granic może również wynikać z naszej nadopiekuńczości. Na przykład, gdy nadmiernie chronimy nasze dziecko przed przykrościami ze strony innych, nie pozwalamy na błędy, spieszymy z odsieczą - w istocie kształtujemy w nim tendencję do uzależniania się od innych i wyposażamy właśnie w lęk przed strzeżeniem swoich granic.
Bywa również, że jako rodzice mamy problem z zaakceptowaniem granic wytyczonych przez nasze dzieci, czasami przyjmujemy postawę wrogości, która może przybierać formę przemocy: słownej czy nawet fizycznej. Mówimy: "Zrobisz co ci każę!", "To nie jest powód, żeby się denerwować". Dziecko może wówczas zareagować buntem wewnętrznym, maskować swoje prawdziwe reakcje pod pozorną uległością. W konsekwencji w dorosłości mogą pojawić się jednak problemy z przeżywaniem złości, trudności w mówieniu "nie" i przyjmowaniu odmowy.
Czasami w swej postawie wobec dziecka usiłujemy połączyć znaczące ograniczenia ze swobodą, wówczas dziecko jest zagubione i nie wie, jakie reguły obowiązują w rodzinie, a potem w dorosłym życiu będzie mieć trudności w otwartości w relacji z innymi ludźmi, obawiając się zawodu lub ataku.
Tego typu postawy nas rodziców rodzą cztery rodzaje niezdolności w dorosłym życiu naszego dziecka:
Uległość. Osoby uległe zwykle zbyt późno zdają sobie sprawę, że pozostają w niewłaściwej lub niebezpiecznej relacji z innym człowiekiem. Trudno im odróżnić własną opinię od innych, pozwalają się zdominować, mają tendencję do obwiniania siebie, w relacjach społecznych są niepewne.
Wycofanie. Rozumiane jako niezdolność do proszenia innych o pomoc, wyznania im własnych potrzeb, wpuszczenia do swojego życia. Osoby wycofane, będąc w potrzebie nie sygnalizują tego, tylko zamykają się, nie dopuszczają do siebie ani dobra, ani zła. Uznają swoje problemy za coś złego, wstydliwego, destrukcyjnego.
Nierespektowanie czyichś granic, forsowanie ich. Osoby, które nie potrafią pogodzić się z odmową innych, przerzucają na nich odpowiedzialność. Taka postawa życiowa przeradza się w agresję. Człowiek agresywny chce zmienić każdego, kto nie przystaje do jego planów.
Manipulowanie. Manipulatorami mogą być też osoby uległe i wycofujące się, maskujące się, grające na poczuciu winy innych ludzi. Gdy na przykład potrzebują wsparcia emocjonalnego, sprawiają bliskiej osobie przyjemność w nadziei na wynagrodzenie.
Jak zatem pomóc naszym dzieciom budować zdrowe granice, a w konsekwencji zdrowe postawy?
Przede wszystkim musimy uzmysłowić sobie, jakie są nasze granice, a także, że to my rodzice mamy uczyć nasze dziecko odpowiedzialności za siebie i chronienia siebie w kontaktach z innymi, a do tego potrzebuje umiejętności odmawiania im. Powinniśmy również zadać sobie pytanie, jaką postawę przyjmujemy w relacjach z innymi ludźmi i czy ta postawa jest dla nas dobra? Jeśli uznamy że nie, najpierw sami powinniśmy postawić granice. Jeśli umiemy powiedzieć komuś "nie", umiemy ochronić swoje wnętrze, być w kontakcie ze swoimi potrzebami, motywacjami - w zgodzie z sobą. Wówczas dopiero możemy nauczyć tego swoje dzieci.
Zdjęcie ilustracyjne/Pixabay.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.


Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.