Nie bez przesady można stwierdzić, że od kilku miesięcy w Polsce „żyjemy" sprawami wojny na Ukrainie. Doświadczamy jej pośrednio przez uchodźców w naszych miejscach zamieszkania, dzieci z Ukrainy w naszych szkołach, relacje w mediach oraz problemy gospodarcze. Jednak wczoraj po raz pierwszy Polacy stali się bezpośrednimi ofiarami tej wojny. Jak odbieramy tą sytuację w naszych rodzinach i czy są powody do niepokoju?

Wojna u naszych granic

Wojna toczy się u naszych wschodnich granic, a przez Polskę przewinęło się kilka milionów wojennych uchodźców z Ukrainy, którzy w naszym kraju otrzymali pomoc humanitarną i z których część u nas pozostała, także goszczona w prywatnych mieszkaniach i domach Polaków. W Polskich szkołach znalazły się dzieci ukraińskie, a ich rodzice – głównie matki – pracują na terenie naszego kraju.

870 pexels 11477798

Rosyjską agresję na Ukrainę relacjonują media, z których dowiadujemy się o bestialskich działaniach napastników oraz o postępach ukraińskich wojsk. Na świecie panuje wielkie międzynarodowe ożywienie dotyczące bezpośrednio samego konfliktu, jak i towarzyszących mu zjawisk, takich jak sankcje nakładane na Rosję, lub ich brak, globalne problemy z energią i żywnością, wojna w przestrzeni medialnej i internetowej, a nawet sportowej.

Wybuch pocisku na terytorium Polski

Dostępne obecnie informacje ujawniają, że na Polskę spadł pocisk (rakieta, rakiety?) najprawdopodobniej produkcji rosyjskiej, wykluczają jednak opcję świadomego ataku, kierując się bardziej w stronę przypadkowego uderzenia pocisku (pocisków, lub ich odłamków) w polską ziemię.

870 police 4261182 1280

Według cytowanych w mediach ekspertów z NATO wybuch, który nastąpił w Przewodowie w okolicach Hrubieszowa (woj. Lubelskie) mógł być skutkiem wystrzelenia przez wojsko ukraińskie pocisku do zwalczania rakiet rosyjskiego przeciwnika, którymi wczoraj w ilości około 100 Rosjanie zaatakowali Ukrainę. Samolot NATO przebywający we wtorek w polskiej przestrzeni powietrznej miał śledzić trajektorię tego pocisku. Niestety, te działania wojenne spowodowały śmierć dwóch polskich obywateli.

To nie atak na Polskę

Zapewne w wielu rodzinach zastanawiamy się, jakie konsekwencje może rodzić ta nowa sytuacja. Od razu należy uspokoić, że Polska nie została zaatakowana i nie ma powodu do obaw, że znajdujemy się w stanie wojny. Niemniej gotowość jednostek wojskowych na wschodzie kraju została podniesiona, doszło też do wielu spotkań miedzynarodowych w związku z zaistniałym tragicznym zdarzeniem.

870 soldier 935086 1280

– Nasze wstępne analizy sugerują, że wypadek ten był najprawdopodobniej spowodowany ukraińskim pociskiem przeciwlotniczym – wystrzelonym, aby bronić terytorium Ukrainy przed atakiem przeprowadzonym za pomocą rosyjskich pocisków manewrujących. Ale chce powiedzieć jasno: nie jest to wina Ukrainy. Rosja ponosi ostateczną odpowiedzialność, ponieważ nadal prowadzi nielegalną wojnę przeciwko Ukrainie – powiedział szef NATO Jens Stoltenberg.

Wyjaśnianie i uspokajanie

Cała sytuacja jest jeszcze szczegółowo wyjaśniania, na miejscu wybuchu pracuja polskie służby, trwają zebrania gremiów krajowych i międzynarodowych poświęcone bezpieczeństwu, wydawane są komunikaty w tonie uspokajającym. Do polskiego MSZ został wezwany ambasador Rosji, od którego zażądano podania informacji związanych z zaistniałym zdarzeniem. Odbywają się konsultacje w gronie przedstawicieli NATO i UE.

Właśnie taki, uspokajający ton, powinien dominować w naszych domowych rozważaniach te temat ostatnich wydarzeń. Nie ma obecnie żadnych przesłanek, by niepokoić się o los Polski, czyli nasz własny. Nie zwalnia to jednak nikogo od doskonalenia procedur bezpieczeństwa.

870 family 1247203 1280

Niemniej jednak, warto powrócić do rozmów o wojnie, która wkracza w coraz to nowe etapy. Warto zastanowić się jak różne państwa i ortganizacje odnoszą się do tego konfliktu i z czego to wynika.

Wartości i moralność w polityce i gospodarce

Dodatkowo można przemyśleć, do jakich skutków prowadzi działalność polityczna i gospodarcza prowadzona bez oparcia w wartościach i zasadach cywilizacyjnych i w oderwaniu od moralności. To znaczy, czy godzi się utrzymywać relacje międzynarodowe na wysokich szczeblach z przestępcami i zbrodniarzami (którymi często są tzw. „przywódcy" różnych autorytarnych państw), prowadzić z takimi krajami interesy, tylko dlatego, że jest tanio i się opłaca, bo można na takich transakcjach dobrze zarobić.

870 flag 1989793 1280

Jak uczą nie tylko ostatnie doświadczenia z Rosją, takie państwa starają się „wciągnąć" kraje demokratyczne w różne zależności gospodarcze, by – po pierwsze – uzyskać środki na zbrojenia, a potem wykorzystać je do celów politycznych – w tym przypadku do szantażu energetycznego, mającego na celu osłabienie, lub wręcz zmusznie do zaniechania pomocy zaatakowanej Ukrainie, do niekrytykowania Rosji za dokonującą się agresję na forach krajowych i międzynarodowych.

Obserwując działania Rosji z przykrością należy stwierdzić, że jej imperialny i agresywny charakter trwający od stuleci nie uległ zmianie. należy też zauważyć i zdawać sobie sprawę, jak Rosja poprzez działania korupcyjne (ale także dezinformację, wpływ na wybory, działania w cyberprzestrzeni) stara się oddziaływać na osoby i organizacje zachodnie, by realizowały w krajach demokratycznych jej cele polityczne.

Totalitaryzmy prędzej czy później wystawią światu rachunek

Podobną taktykę od lat stosują Chiny. Skutecznie ściągnęły do siebie wiele firm z całego świata, a my napis „Made in China" widzimy na wielu towarach (może nawet na większości).

870 national flag 1247855 1280

Komunistyczny kapitalizm tego „ludowego" państwa ma się tam dobrze i, zadaje się, że niewielu przedsiębiorców zagłębia się w jego specyfikę oraz w działalność władz chińskich (wymienię tylko kilka stanowiących wierzchołek góry lodowej: totalna inwigilacja i kontrola obywateli, łamanie praw człowieka, zbrojenia, agresywne działania wobec Tajwanu, wspieranie innych rezimów totalitarnych, próby wpływania na wyniki wyborów w innych krajach), choć od niedawna słychać głosy wzywające do opamiętania i zrewidowania polityki wobec ChRL. Kiedy i jaki rachunek wystawią światu Chiny za te ekonomiczne „uprzejmości"? Bo, że wystawia nie ulega wątpliwości.

To nasze dzieci już niedługo będą decydować o losach kraju, Europy i świata. Warto, by zdawały sobie sprawę z błędów swoich poprzedników, a być może uczynią ten świat lepszym.

Oprac.: wit
Źródła: DoRzeczy, Wprost,
Zdjęcia: Pixabay.com, Pexels.com

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.

Co dokładnie się zmienia?

Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.

„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."

— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski

Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.

Prawa rodziców – co możesz zrobić?

Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.

Twoje prawa jako rodzica:
  • Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
  • Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
  • Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
  • Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)

Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.

Harmonogram wdrożenia reformy

Marzec 2026

Publikacja nowej podstawy programowej

MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.

Kwiecień 2026

Konsultacje społeczne

Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.

Maj–Czerwiec 2026

Szkolenia nauczycieli

Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.

Wrzesień 2026

Wejście w życie reformy

Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.

Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich

Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.

Uwaga – termin składania uwag mija 15 maja 2026!

Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.

Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.

Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.