O co tak naprawdę chodzi w metodzie „na wnuczka”?
prof. Jakub Isański Zapewne większość z nas słyszała już o wyjątkowo podłej metodzie okradania o nazwie „na wnuczka”. Oszust, lub oszuści, dzwonią do osoby, którą starają się zmanipulować, by zyskać…
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
prof. Jakub Isański
Zapewne większość z nas słyszała już o wyjątkowo podłej metodzie okradania o nazwie „na wnuczka". Oszust, lub oszuści, dzwonią do osoby, którą starają się zmanipulować, by zyskać jej zaufanie i skłonić do przekazania pieniędzy w przekonaniu, że tylko tak mogą komuś bliskiemu pomóc.
Fałszywy krewny chce wzbudzić litość
Z wielu opisów w prasie wiemy, że sprawcy starają się wyszukiwać numery telefonów osób, których imiona, albo miejsce zamieszkania, mogą wskazywać, że są w podeszłym wieku. Krótka rozmowa często wystarczy, żeby zmanipulować nieświadomą ofiarę i nakłonić do przekazania pieniędzy. Oszuści starają się udawać krewnych i bliskich ofiary, na przykład - wnuczka. Przekonują przy tym, że tylko tak mogą uchronić się przed poważnymi kłopotami, np. pożyczając pieniądze na szybką naprawę rzekomo uszkodzonego samochodu, pomoc lekarską czy łapówkę dla sprawcy jakiegoś zmyślonego zdarzenia.
Oszust wykorzystuje wiedzę i naszą ufność
Jak to możliwe, że tak wiele osób nabiera się na te oszustwa? Mimo pozorów przaśności i jawnego ,,naciągactwa", podczas swojego procederu oszuści korzystają z wiedzy naukowej dotyczącej naszej podatności na komunikaty ze względu na ich treść, sposób przedstawienia czy szerszy kontekst całej sytuacji.
Ale z socjologicznej perspektywy znacznie ważniejsze jest zrozumienie tej sytuacji jako społecznej. Dotyczy ona nie tylko pojedynczych osób w jakiejś konkretnej sytuacji życiowej. Metoda „na wnuczka" pojawiła się dlatego, że funkcjonujemy w świecie, w którym mamy naturalną potrzebę zaufania innym ludziom. W przypadku osób starszych, które pamiętają jeszcze znacznie bardziej unormowane życie oparte o reguły wzajemnego zaufania, szacunku i lojalności, ta potrzeba jest jeszcze bardziej naturalna. Niestety, nie może być ona w wystarczającym stopniu zaspokojona wobec naszych sporadycznych kontaktów z krewnymi i bliskimi, zwłaszcza z tymi w podeszłym wieku.
Zgubne skutki braku relacji
Co jeszcze ta metoda mówi nam o naszych czasach czy też o naszym społeczeństwie? Jej szybka kariera poza granicami Polski wskazuje, że nie tylko w naszych stronach cierpimy na brak relacji z bliskimi, a nasze dzieci i wnuki widujemy nieraz tak rzadko, że łatwo nam pomylić ich głos z kimś obcym. W ogóle nasze kontakty z innymi są o wiele rzadsze niż przed laty. Może tak być z wielu powodów - mieszkania w innym mieście, spędzania długich godzin w pracy, albo bogatego życia towarzyskiego.
Ograniczmy zaufanie i się skomunikujmy
Wspomniana metoda doczekała się także wielu odmian: „na policjanta", „na inkasenta", „na pracownika banku". Wszystkie je łączy żerowanie na ludzkim, źle rozumianym, zaufaniu. Ich ofiarami padają ludzie niezależnie od wieku, wykształcenia czy miejsca zamieszkania. Do codziennego funkcjonowania potrzebujemy ufać wielu osobom - policjantom, kolejarzom i listonoszom, którzy noszą mundury, innym kierowcom - którzy razem z nami korzystają z dróg. Pewną pomocą może być tutaj metoda ograniczonego zaufania, która nieraz ratuje nas w niejasnych sytuacjach na drodze czy na przejściu dla pieszych. Zróbmy wszystko, co w naszej mocy, aby nie paść ofiarą takich oszustw, ale także dołóżmy starań, aby nie dotknęło to naszych bliskich - spotkajmy się z nimi, lub choćby zadzwońmy do nich jak najszybciej.
Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay.com
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.

Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.