Mocne świadectwo w Sejmie: „Reprezentuję tu siebie jako osobę uzależnioną, czyli jestem alkoholikiem”

Podczas sejmowej podkomisji nadzwyczajnej ws. zakazu reklamy alkoholu głośnym echem odbiło się wystąpienie adwokata, który zdecydował się na osobiste wyznanie. Jego słowa poruszyły salę bardziej niż suche fakty i statystyki.

Sejm debatuje nad reklamą alkoholu

Od stycznia 2026 roku w Sejmie procedowane są dwa projekty zmian w ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Pierwszy przygotował Klub Lewicy (druk 2007), a drugi Klub Polski 2050 (druk 2010). Choć projekty różnią się szczegółami, ich główny cel pozostaje podobny – ograniczenie możliwości reklamowania alkoholu, z której branża korzysta od lat dziewięćdziesiątych. Za sprawą obowiązujących przepisów reklamy piwa od lat obecne są w telewizji, podczas transmisji sportowych, na stadionach czy billboardach. Coraz większą rolę odgrywa również promocja napojów bezalkoholowych sprzedawanych pod tymi samymi markami co alkohol.

Projekt Polski 2050 przewiduje bardziej rygorystyczne rozwiązania niż propozycja Lewicy. Zakłada bowiem całkowity zakaz publicznego reklamowania także napojów bezalkoholowych, w tym piwa „zero procent”. To właśnie ten zapis wywołał najostrzejsze spory podczas obrad. Zdaniem części uczestników debaty reklamy takich produktów stanowią pośrednią promocję alkoholu i utrwalają jego obecność w przestrzeni publicznej, co oddziałuje negatywnie zwłaszcza na dzieci i młodzież. Można powiedzieć, że mamy tu do czynienia z budowaniem pozytywnych skojarzeń z jego spożywaniem (zabawa, relaks, sport) już od najmłodszych lat.

15 kwietnia podczas otwartego wysłuchania społecznego w podkomisji kierowanej przez posła Grzegorza Napieralskiego z KO swoje stanowiska przedstawiali lekarze, organizacje społeczne, przedstawiciele młodzieży, a także reprezentanci branży alkoholowej, handlu i rolnictwa. Dyskusja szybko pokazała wyraźny podział pomiędzy dwoma sposobami patrzenia na problem. Jedna strona mówiła przede wszystkim o uzależnieniach, chorobach i rodzinnych tragediach. Druga koncentrowała się natomiast na możliwych stratach gospodarczych oraz argumentach dotyczących rynku i przyzwyczajeń polskich konsumentów.

Eksperci o negatywnym wpływie reklam alkoholu

Dr Katarzyna Okręglicka z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego podkreśliła, że współczesna medycyna nie pozostawia w tej kwestii większych wątpliwości – każdy rodzaj alkoholu, bez względu na jego moc czy formę, niesie określone zagrożenia zdrowotne. Jak zaznaczała, środowiska związane z branżą alkoholową od lat próbują podważać ten naukowy konsensus, sugerując istnienie „bezpiecznych” form spożycia lub mniej szkodliwych produktów.

Tomasz Sińczak z Forum Konsumentów mówił natomiast o reklamach napojów „zero procent”, które w jego przeświadczeniu pełnią funkcję reklamy zastępczej. Według niego kampanie promujące piwo bezalkoholowe w praktyce budują rozpoznawalność marek

alkoholowych i oswajają odbiorców z ich obecnością. Przypomniał, że dotyczy to zarówno dzieci oraz nastolatków, jak i dorosłych, którzy regularnie oglądają reklamy w miejscach, gdzie promocja tradycyjnego alkoholu byłaby już prawnie zabroniona.

Mocne wystąpienie należało także do Marcina Karolewskiego, prezesa Polskiego Towarzystwa Lekarzy Menedżerów. Lekarz mówił nie o teorii, lecz o codzienności szpitalnych oddziałów. Wspominał kobietę przed czterdziestym rokiem życia, która zmarła z powodu marskości wątroby. Opowiadał również o szkolnych wycieczkach zatrzymywanych przy komendach policji, gdzie sprawdzano, którzy uczniowie pili alkohol. Przywoływał też rozmowy z bezradnymi rodzinami, pytającymi lekarzy, co mogli zrobić więcej, skoro próby tłumaczenia i pomocy okazały się nieskuteczne.

Mocne wyznanie adwokata: Jestem alkoholikiem

Krzysztof Dmowski od wielu lat prowadzi Kancelarię Adwokacką w Warszawie i jest wpisany na listę Okręgowej Rady Adwokackiej. Zajmuje się przede wszystkim sprawami karnymi, wykroczeniami oraz postępowaniem karnym wykonawczym. W swojej pracy reprezentuje zarówno osoby oskarżone, jak i pokrzywdzonych, dlatego na co dzień styka się z dramatami, które zwykle pozostają ukryte za sądowymi aktami. Jak podkreślano podczas debaty, alkohol bardzo często pojawia się w tle takich spraw – od przemocy domowej, przez wypadki drogowe, po przestępstwa popełniane pod wpływem alkoholu.

Podczas posiedzenia sejmowej podkomisji Krzysztof Dmowski nie występował jednak przede wszystkim jako prawnik. Tym razem mówił jako człowiek, który sam zmagał się z uzależnieniem i uznał, że jego doświadczenie może mieć znaczenie dla innych. Jego publiczne wyznanie miało szczególny ciężar właśnie dlatego, że wiązało się z odsłonięciem własnej słabości przed opinią publiczną. To rodzaj gestu, który wymaga jednocześnie odwagi i pokory. W środowisku Anonimowych Alkoholików fundamentem wychodzenia z uzależnienia pozostaje proste zdanie: „Jestem alkoholikiem”. Za takim wyznaniem kryje się zgoda na porzucenie wizerunku człowieka całkowicie kontrolującego swoje życie, a także rezygnacja z zawodowej maski i społecznego prestiżu.

Gdy adwokat mówi o swojej chorobie publicznie – przed posłami, kamerami i widzami śledzącymi obrady Sejmu – przełamuje barierę, której wiele osób nigdy nie zdecydowałoby się przekroczyć. W jego słowach nie było retorycznych ozdobników ani prób budowania emocji. Była za to szczerość, która na chwilę przerwała typowy rytm parlamentarnej debaty. W sali, gdzie zwykle dominują procedury, liczby i spory polityczne, nagle pojawiło się coś znacznie trudniejszego do zignorowania – doświadczenie konkretnego człowieka. Być może właśnie dlatego jego słowa wywołały większe poruszenie niż wszystkie wcześniej przytaczane dane i raporty.

„Jestem za całkowitym zakazem reklamy”

Przytoczmy w tym miejscu całą wypowiedź Krzysztofa Dmowskiego:

„Reprezentuję tu siebie jako osobę uzależnioną – czyli jestem alkoholikiem. I chciałbym powiedzieć coś odnośnie zakazu reklamy alkoholu. Jestem za całkowitym zakazem reklamy

wszystkich produktów alkoholowych. Urodziłem się w 1977 roku, dorastałem w latach dziewięćdziesiątych. Reklamy piwa były wtedy powszechne. Kojarzyły mi się z luzem, z napojem – i co więcej, piwo przedstawiano w tych reklamach, i tak do mnie docierało, jako coś innego niż mocne alkohole. Z jednej strony alkohol kojarzył się z czymś dobrym, z wyluzowaniem. Z drugiej strony ten lekki alkohol był alternatywą dla mocnego – a to jest dokładnie to samo i prowadzi do uzależnienia. Nie mówię już nawet na swoim przykładzie, tylko na przykładach innych osób.

W związku z tym, czy to reklama mocnego, czy lżejszego alkoholu, powinna być w mojej ocenie całkowicie zakazana. I również reklama napojów odpowiedników piwa – piwa zero – powinna być zakazana. Dlaczego? Dla mnie jako osoby uzależnionej, dla osób dotkniętych chorobą alkoholową, to niebezpieczeństwo. Proszę państwa, mamy bardzo niski poziom świadomości społecznej na temat choroby alkoholowej. Ja przez lata domyślałem się, że jestem uzależniony. Ale oczywiście mechanizm iluzji i zaprzeczeń powodował, że próbowałem podejmować pseudo leczenie na własną rękę. Między innymi zastępowałem sobie napoje alkoholowe piwami zero. I do czego to doprowadziło? Nie zmieniało to żadnych nawyków, powodowało, że przebywałem w towarzystwie osób spożywających alkohol – i oczywiście po pewnym czasie wracałem do picia. I tak jest również u innych osób”.

Wystąpienie Krzysztofa Dmowskiego uderzyło w podstawowy argument, którym od lat posługuje się branża produkująca piwa bezalkoholowe. Producenci konsekwentnie przekonują, że skoro napój „zero procent” nie zawiera alkoholu, to jego promocja nie powinna być traktowana jako reklama alkoholu. Problem polega jednak na tym, że kampanie promujące piwo bezalkoholowe niemal niczym nie różnią się od reklam klasycznego piwa. Wykorzystują te same marki, identyczne logotypy, podobną oprawę wizualną, kojarzącą się muzykę i bardzo tożsame scenariusze: spotkania ze znajomymi, sportowe emocje czy obraz alkoholu jako elementu swobodnego, atrakcyjnego stylu życia.

Co dalej z reklamami alkoholu?

Prace podkomisji mają potrwać jeszcze co najmniej kilka tygodni, a możliwych rozstrzygnięć jest kilka. Niewykluczone, że projekt Polska 2050 zakładający zakaz reklamy piwa bezalkoholowego zostanie uchwalony bez większych zmian. Byłaby to jedna z najpoważniejszych reform polskiego prawa alkoholowego od 1982 roku.

Źródło: opoka.org.pl, sejm.gov.pl