Problemy ze zdrowiem psychicznym Polaków narastają w zastraszającym tempie, a dostęp do profesjonalnej pomocy pozostaje dla wielu poza zasięgiem - w tę lukę coraz śmielej wkracza sztuczna inteligencja.

Kryzys zdrowia psychicznego w Polsce

W ciągu ostatnich pięciu lat aż 22% dorosłych Polaków - ponad 6,5 miliona osób - korzystało z psychoterapii. Główne powody to depresja, stany lękowe oraz stres w pracy. Sytuację dodatkowo komplikuje niewydolność służby zdrowia: średni czas oczekiwania na pierwszą wizytę u psychologa, psychoterapeuty lub psychiatry wynosi od kilku do kilkunastu tygodni. Szacuje się, że 30–50% ludzi choć raz w życiu cierpiało na zaburzenia depresyjne, co pokazuje prawdziwą skalę problemu.

Specjalistyczna pomoc, choć niezbędna dla coraz większej grupy, bywa jednak niedostępna nie tylko ze względu na kolejki, lecz także z powodów finansowych. Aż 3 miliony Polaków nie skorzystało z profesjonalnego wsparcia ze względu na wysokie koszty prywatnych wizyt - nawet wówczas, gdy psychoterapia obok farmakoterapii była konieczna do osiągnięcia zadowalających efektów. Wzrasta też liczba dzieci i młodzieży wymagających pomocy w związku z zaburzeniami psychicznymi. W obliczu tych wyzwań specjaliści obserwują rosnące zainteresowanie terapią z wykorzystaniem sztucznej inteligencji.

Samotni w tłumie

Dziś mamy szeroki dostęp do technologii, które oferują wiele możliwości - w tym opcję „terapeutyczną" w postaci rozmów z chatbotami. Propozycja jest kusząca: w przeciwieństwie do ludzkiego terapeuty chatbot jest dostępny 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu, odpowiada o każdej porze dnia i nocy, a do tego jest bezpłatny. Twórcy takich narzędzi reklamują je jako godnych zaufania rozmówców, którzy nie oceniają, nie krytykują i są zawsze gotowi analizować nasze stany emocjonalne.

Tymczasem badacze z Uniwersytetu Harvarda przeprowadzili badania, z których wynika, że 30% ankietowanych doświadcza samotności sporadycznie lub regularnie, a kolejne 30% odczuwa ją stale. Nie ułatwia tego szerząca się kultura indywidualizmu, która kwestionuje potrzebę wspólnoty i zastępuje głębsze relacje przyjaźniami na portalach społecznościowych. Swoje piętno odcisnęła też pandemia, która szczególnie u młodych ludzi przyczyniła się do poważnych problemów ze zdrowiem psychicznym. Samotność prowadzi do stanów depresyjnych, te zaś wzmagają poczucie osamotnienia i wyalienowania - i tak koło się zamyka.

Chat GPT w roli terapeuty

Młodzi ludzie znajdujący się w kryzysie psychicznym coraz częściej sięgają po porady sztucznej inteligencji. Na TikToku można znaleźć ogromną liczbę filmów, w których otwarcie przyznają się do regularnego korzystania z Chat GPT jako substytutu terapeuty.

Niektórzy użytkownicy przekonują wręcz, że to jedyna „osoba", z którą mogą szczerze rozmawiać na temat swoich problemów psychicznych.

Eksperci biją na alarm, że tego rodzaju porady mogą być szkodliwe - prowadzić do rezygnacji z prawdziwych sesji terapeutycznych, a nawet do uzależnienia od chatbota. Miliony filmików prezentujących sztuczną inteligencję w pozytywnym świetle stanowią poważne zagrożenie dla osób, które bezgranicznie zaufają algorytmowi. Chwilowa poprawa nastroju, o której mówią użytkownicy, jest w istocie efektem placebo, a nie realnym rozwiązaniem problemu przez AI.

Warto pamiętać o kluczowych ograniczeniach chatbotów w kontekście zdrowia psychicznego:

  • Modele językowe mogą zawierać błędy, co prowadzi do udzielania szkodliwych porad.
  • Aplikacje nie posiadają wiedzy klinicznej niezbędnej do pomocy osobom w trudnej sytuacji emocjonalnej.
  • Chatboty są zaprojektowane tak, by dawać komfort i wsparcie - co może skutkować rezygnacją z leczenia u profesjonalisty.
  • AI nie jest w stanie zaobserwować reakcji, zachowań ani sygnałów płynących z ciała, które odgrywają ważną rolę w diagnozie.

Empatia bota kontra prawdziwy terapeuta

Szybki i łatwy dostęp do aplikacji AI może prowadzić do uzależnienia emocjonalnego od chatbota. Osoby korzystające z takiej formy wsparcia mogą nadmiernie ufać algorytmowi i polegać na jego poradach, stopniowo eliminując osobisty kontakt z terapeutą - a ten kontakt jest niezwykle istotny w procesie terapeutycznym. Kusi nas przekonanie, że chatbot nas nie oceni; tymczasem pomoc terapeutyczna to działanie zdecydowanie szersze niż wymiana tekstu z maszyną.

Poważnym problemem pozostaje też brak regulacji prawnych dotyczących porad udzielanych przez chatboty. Są one dostępne dla wszystkich - bez limitu świadczonych usług i bez weryfikacji wieku użytkownika. Korzystając z nich, udostępniamy wrażliwe dane osobowe, nie wiedząc, co się z nimi dzieje i komu mogą zostać przekazane. Nie istnieją żadne przepisy określające odpowiedzialność za błędną diagnozę lub pogorszenie stanu zdrowia wynikające z porady udzielonej przez AI.

Tragiczne konsekwencje i ostrzeżenie dla rodziców

Znany jest wstrząsający przypadek śmierci 16-latka z Wielkiej Brytanii, którego rodzice złożyli pozew przeciwko OpenAI. Twierdzą, że Chat GPT nie tylko nie zareagował właściwie w momencie kryzysu emocjonalnego ich syna, lecz oferował mu również pomoc w planowaniu odebrania sobie życia, a nawet w napisaniu listu pożegnalnego. Ta tragedia pokazuje, jak wysoką stawką jest bezkrytyczne zawierzenie algorytmowi w sprawach dotyczących życia i śmierci.

Liczba osób korzystających z porad AI będzie rosła - napędza ją narastające poczucie wyobcowania, samotności i zanik relacji interpersonalnych, przede wszystkim w środowisku rodzinnym. Dlatego tak ważne jest, abyśmy jako rodzice:

  1. Rozmawiali z dziećmi o zagrożeniach związanych ze sztuczną inteligencją.
  2. Budowali atmosferę bezpieczeństwa, w której dziecko nie boi się mówić o swoich problemach.
  3. Uważnie obserwowali potrzeby emocjonalne swoich dzieci na co dzień.
  4. Wskazywali realne źródła pomocy - szkolnych psychologów, telefony zaufania, poradnie zdrowia psychicznego.

Bądźmy uważni na potrzeby naszych dzieci, aby nie musiały szukać wsparcia w maszynie, która tylko wzmaga poczucie samotności - szczególnie gdy staje się substytutem prawdziwych relacji i więzi. Żadna, nawet najdoskonalsza technologia, nie jest w stanie zastąpić drugiego człowieka z jego empatią, uważnością i życzliwym sercem.