Okrojona przyroda i biologia w szkole podstawowej – nowa edukacja przyrodnicza według MEN
Z podstaw programowych przyrody i biologii w szkole podstawowej niemal zniknął temat dojrzewania, prokreacji, profilaktyki zdrowia – czy nowa edukacja przyrodnicza według MEN robi miejsce dla…
- Od września 2026 r. biologia i geografia zostaną połączone w nowy przedmiot „Przyroda"
- Obowiązkowa edukacja zdrowotna zastąpi dotychczasowe WDŻ – rodzice mają prawo do wglądu w program
- Zmiany obejmą szkoły podstawowe (klasy 4–8) oraz licea i technika
- Rodzice mogą złożyć pisemny sprzeciw wobec wybranych treści – wzór pisma w artykule
Z podstaw programowych przyrody i biologii w szkole podstawowej niemal zniknął temat dojrzewania, prokreacji, profilaktyki zdrowia – czy nowa edukacja przyrodnicza według MEN robi miejsce dla obowiązkowej edukacji zdrowotnej? Znamy pierwsze oficjalne opinie nauczycieli i rodziców na temat nowych podstaw programowych z przyrody, biologii, chemii, fizyki i geografii, przygotowanych przez Instytut Badań Edukacyjnych.

Kluczową zmianą jest wprowadzenie w klasach IV-VI przyrody. Biologia i geografia mają być wprowadzane dopiero od klasy VII, razem z fizyką i chemią. Nowy program nauczania przedmiotów przyrodniczych znacznie różni się od obecnego.
Instytut Badań Edukacyjnych, który na zlecenie Ministerstwa Edukacji Narodowej przygotował nowe podstawy programowe, zorganizował wysłuchanie publiczne, czyli otwartą formę konsultacji. Do wyrażenia opinii zgłosiły się 22 osoby – ich spostrzeżenia zostaną przekazane do Ministerstwa Edukacji Narodowej jako głos w konsultacjach społecznych projektu rozporządzenia.
Nauczyciele, rodzice, wydawcy podręczników, a także działacze, zaangażowani na co dzień w tematy związane z edukacją, zgłosili szereg uwag i wątpliwości do propozycji IBE: marginalizację tematów dotyczących prokreacji, profilaktyki zdrowia, niedostosowanie treści do wieku uczniów, brak przygotowania kadry i problemy z realizacją podstawy w warunkach szkolnych.
Nauczanie blokowe przyrody w klasach IV-VI – wszędzie, gdzie jest wprowadzane, obniża poziom nauki
Część wypowiedzi dotyczyła najbardziej kontrowersyjnej zmiany – wprowadzenia przedmiotu przyrody w szkole podstawowej w klasie V i VI. Ma on obowiązywać przez trzy lata i być kontynuowany w klasie VII i VIII w biologii, geografii, chemii i fizyce.
Chcemy zaproponować uczniom trochę inny sposób nauki. Liczymy, że nowa forma będzie dla nich ciekawa.
– mówiła Elżbieta Strzemieczna, kierowniczka zespołu do spraw zmian w edukacji IBE.
Jak zauważyła jedna z panelistek, Agnieszka Pawlik-Regulska, prezes stowarzyszenia Nauczyciele dla Wolności, połączenie nauk przyrodniczych w jeden przedmiot nie jest nowym pomysłem – polska szkoła ma już ten eksperyment za sobą. W czasach gimnazjów uczniowie uczyli się w ten sposób, jednak wyniki, które osiągali były niezadowalające.
Nauczyciele mocno krytykowali ten pomysł, zwracając uwagę, że kiedy ich przedmioty rozpoczynają się dopiero w klasie VII, uczniowie nie mają usystematyzowanej wiedzy i ciężko się z nimi pracuje i w klasach VII-VIII i w szkole średniej. Ostatecznie odstąpiono od tego rozwiązania – przyroda jest tylko w klasie IV, a od V są sukcesywnie wprowadzane kolejne przedmioty
– przypominała na wysłuchaniu Agnieszka Pawlik-Regulska.
Jakie są w takim razie przesłanki, by powrócić do pomysłu, który, jak pokazują badania, nie sprawdził się i powodował gorsze wyniki uczniów?
– pytała przytaczając wyniki badań PISA (największego badania umiejętności uczniów, realizowanego co trzy lata we wszystkich krajach członkowskich Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju – OECD, a także w kilkudziesięciu innych państwach). Porównując wyniki nauczania tych przedmiotów w 2022 roku z wynikami z 2015 roku – kiedy w gimnazjum obowiązywała przyroda – widać korzyści z rozdzielenia przedmiotów przyrodniczych – obecnie osiągnięcia polskich uczniów w ich nauce są znacznie lepsze, niż w czasach gimnazjalnych.

Reforma 2026 – podstawa programowa biologii, chemii, przyrody okrojona z profilaktyki zdrowia
Teresa Król, metodyk, autorka podręczników, która wyraziła swoją opinię na temat przyrody i biologii, zwróciła uwagę na brak realizacji na tych przedmiotach delegacji Ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (Dz. U. z 2022 r. poz. 15752), w której to czytamy, że „do programów nauczania szkolnego wprowadza się wiedzę o życiu seksualnym człowieka, o zasadach świadomego i odpowiedzialnego rodzicielstwa, o wartości rodziny, życia w fazie prenatalnej oraz metodach i środkach świadomej prokreacji" (art. 4 ust. 1).
Choć w programie jest mowa o cyklach przyrodniczych: roślinnych i zwierzęcych, nie ma rozwiniętych informacji o cyklu życia człowieka
– zauważyła Teresa Król.
Podstawy zarówno z biologii jak i z przyrody nazwała „wybitnym pochyleniem się nad światem przyrody – kosztem świata ludzi". Podkreśliła brak w programie omówienia funkcji poszczególnych układów – rozrodczego, nerwowego, mięśniowego, krążenia czy oddechowego.
Owszem, jest mowa o układzie oddechowym, ale przy okazji badania i stwierdzania zanieczyszczenia powietrza. Człowiek przestał być bohaterem świata przyrody
– zaznaczyła Teresa Król.
Podobnego zdania jest Magdalena Guziak-Nowak z Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia, mama szóstki dzieci, w tym troje w wieku szkolnym:
Nie zostawiajmy dzieci z myśleniem, że to one są odpowiedzialne za katastrofę klimatyczną. Bardzo ciekawie jest badać próbki wody, prowadzić eksperymenty na euglenie zielonej, ale mam nadzieję, że nie chcemy polskich dzieci zostawić samych sobie w sprawach dojrzewania i prokreacji
– komentowała pobieżne potraktowanie w nowych podstawach kwestii związanych z rozmnażaniem człowieka. Jeśli zakładamy, że te treści uczniowie poznają na edukacji zdrowotnej, to zwracam uwagę, że jest to przedmiot fakultatywny, wielu rodziców nie chciało posłać dzieci na lekcje EZ w proponowanym kształcie i obawiam się, że jednak ten przedmiot wbrew woli rodziców zostanie wprowadzony siłą.
Jak przeanalizowała Magdalena Guziak-Nowak, do tej pory na przyrodzie dzieci w klasie IV uczyły się o układzie rozrodczym człowieka, o zmianach związanych z okresem dojrzewania. W nowej podstawie programowej tych treści nie ma. Tematyka dojrzewania fizycznego, emocjonalnego i społecznego jest zaproponowana jako treści dodatkowe, fakultatywne i to jest bardzo duża zmiana w stosunku do tego, co było wcześniej – na biologii, na przyrodzie i na zlikwidowanym wychowaniu do życia w rodzinie. W podstawie programowej biologii brakuje informacji o prenatalnej fazie rozwoju człowieka.
Jest zapis o ciąży, zakładam, że ten etap będzie pokazywany z perspektywy kobiety, ale powinna też być pokazana perspektywa dziecka, które żyje od zapłodnienia
– apelowała Magdalena Guziak-Nowak.
Edukacja przyrodnicza według MEN – szczepionki, wiatraki i zanieczyszczenie powietrza
Izabela Korszla, nauczyciel przyrody i biologii, zauważyła, że z podstaw programowych zostały usunięte treści związane z profilaktyką zdrowia: - W całym programie przyrody słowo profilaktyka pojawia się jeden raz. To zdecydowanie za mało, biorąc pod uwagę rosnące potrzeby związane z edukacją zdrowia. Przy temacie działania szczepień brakuje informacji nie tylko o pozytywnych aspektach, ale też o skutkach ubocznych, czyli NOP. W programie pojawia się temat wpływu wydobycia i spalania węgla na środowisko, ale brakuje informacji o wpływie farm wiatrowych na ptaki, na zdrowie i komfort życia ludzi. W projekcie podstawy uczeń uczestniczy w sadzeniu drzew lub roślin w każdym roku nauki. Wyobraźmy sobie pięć klas po 20 uczniów na każdym poziomie od IV do VI – czyli około 300 osób, które sadzą rośliny. Czy szkoły mają taki teren, sale i kto będzie później dbał o te rośliny? – pytała Izabela Korszla.

Kto i dlaczego kibicuje wdrażaniu reformy?
Nad podstawami pracowało ponad 200 ekspertów, w większości aktywni zawodowo nauczyciele, którzy na co dzień stają przed klasami i nauczają, ale też przedstawiciele środowisk akademickich, fundacji czy stowarzyszeń, wybrani w ogólnopolskim, otwartym naborze oraz eksperci rekomendowani przez IBE.
Zależało nam na głosie praktyków. To są podstawy, które powstały w fundamentalnie inny sposób, niż kiedykolwiek wcześniej w edukacji w Polsce. Staraliśmy się, żeby projekt był jak najdalej od polityki, bo wiemy, że wysoka jakość edukacji jest wtedy, gdy opieramy ją o badania naukowe, o opinie ekspertów i nauczycieli
– zapewniał dr Tomasz Gajderowicz, wicedyrektor IBE.
Tymczasem Bartosz Kopczyński, autor książki „Poradnik świadomego narodu" wskazał właśnie na cel geopolityczny zmian w polskiej edukacji, nazywając proponowane podstawy likwidacją polskiej narodowej edukacji i zastąpienie jej edukacją obcą.
Reformę 26 Kompas Jutra należy odrzucić w całości, nie oglądając się na głosy specjalistów, którzy z powodu grantów mówią to, co mówią
– ocenił Bartosz Kopczyński.
To jest pomysł nie polski, ale unijny. Skutkiem zmian będzie chaos i obniżenie ogólnego poziomu intelektualnego społeczeństwa, a piękne opisy są jedynie dezinformacją, która ma ukryć właściwe cele. W tym projekcie geopolitycznym Polacy są jedynie unijną tanią siłą roboczą. Zmiany nie utrzymają się – jeśli zostaną wprowadzone, czeka nas tylko sprzątanie po kolejnej nieudanej reformie.
- dodał.
Wszystkie opinie trafią zarówno do autorów podstaw, jak i do MEN i będą pierwszym wkładem w konsultacjach społecznych, które przeprowadzi resort Barbary Nowackiej w procesie legislacyjnym nowego rozporządzenia.
Nowe podstawy, zgodnie z harmonogramem reformy Kompas Jutra, zaczną obowiązywać w przedszkolach oraz I i IV klasach szkół podstawowych od września 2026 roku. Czy i w jakim zakresie proponowane dokumenty zostaną uzupełnione lub zmienione, dowiemy się po konsultacjach społecznych.
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.
Co dokładnie się zmienia?
Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.
„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."
— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski
Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.
Prawa rodziców – co możesz zrobić?
Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.
- Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
- Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
- Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
- Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)
Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.
Harmonogram wdrożenia reformy
Publikacja nowej podstawy programowej
MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.
Konsultacje społeczne
Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.
Szkolenia nauczycieli
Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.
Wejście w życie reformy
Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.
Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich
Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.
Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.
Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.


Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.