Reforma26. Kompas Jutra to długa lista budzących niepokój rodziców i nauczycieli zmian w polskiej edukacji, jakie forsuje obecna minister edukacji. Wśród nich są trudniejsze do wychwycenia zmiany w ogólnych założeniach edukacyjnych, w metodyce, ale i bardziej namacalne zmiany w nauczaniu historii czy języka polskiego. Jednak do tej pory najgłośniejszą i budzącą największy obywatelski sprzeciw właśnie wdrażaną zmianą jest wprowadzenie przez minister edukacji do szkół dodatkowego przedmiotu – edukacji zdrowotnej. Nieobowiązkowe zajęcia z tego przedmiotu - reklamowanego jako nauczanie o zdrowiu fizycznym, zdrowiu psychicznym, zdrowiu seksualnym, zdrowym stylu życia czy o profilaktyce uzależnień - w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych odbywają się już w trwającym roku szkolnym, rozpoczętym we wrześniu 2025, natomiast wiele wskazuje na to, że 1 września 2026 stanie się on obowiązkowy, i to mimo ostrej krytyki, z jaką przedmiot spotkał się m.in. ze strony ekspertów Koalicji Na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły. Specjaliści zrzeszeni w ramach KROPS złożyli w Ministerstwie Edukacji Narodowej obszerną, zdecydowanie negatywną opinię na temat całej planowanej reformy.

Czy edukacja zdrowotna zastąpi wychowanie do życia w rodzinie?

Rodzina, która jest fundamentem społeczeństwa, jest w dokumentach wprowadzonego przez obecny MEN przedmiotu przedstawiona w sposób negatywny. Widać to już w samej zmianie koncepcji – dotychczasowe wychowanie do życia w rodzinie (nauczane do tej pory w klasach 4-8 podstawówki) to właśnie rodzinę ukazywało jako podstawowy kontekst do podejmowania decyzji seksualnych, natomiast wprowadzony w to miejsce przedmiot na pierwszym miejscu stawia zdrowie w ten sposób kształtując uczniów na ludzi, dla których rodzina nie ma tu znaczenia.

Przekaz ten jest bardziej niebezpieczny, niż się wydaje, gdyż jest przekazem nie wprost – konstruowany jest przez przemilczenie i pominięcie. Ma on doprowadzić do tego, że decyzje seksualne młodych ludzi nie będą zapadać w odniesieniu do relacji rodzinnych, bo dla nich seksualność i rodzina nie będą mieć ze sobą nic wspólnego. Obawy te podsyciła autorka programu do edukacji zdrowotnej Daniela Bartosiak, która w programie na antenie TVP Info powiedziała: „Małżeństwo jest rzeczywiście w niewielkim stopniu obecne i to jest fakt. Nieobecna jest również miłość. Nieobecne są wartości takie jak relacje rodzinne".

Budowaniu negatywnego obrazu rodziny służą również konkretne fragmenty treści nauczania, w których przedstawia się zdarzenia mogące zaburzyć dziecięce poczucie bezpieczeństwa, takie jak separacja, rozwód, wejście rodziców w nowe związki, adopcja, rodzicielstwo zastępcze, pojawienie się rodzeństwa. W programie dla liceów ogólnokształcących, techników czy szkół branżowych znaleźć można także „kwestie prawne i społeczne związane z przynależnością do grupy osób LGBTQ+"; nie jest tajemnicą, że te środowiska dążą do postawienia na równi z rodziną naturalną (ojciec, matka, dzieci) związków homoseksualnych, że walczą o prawo do adopcji dzieci przez takie związki. To wszystko podważa w umysłach młodych ludzi wartość rodziny, małżeństwa, rodzicielstwa, a nawet – przez obecność „Q" oznaczającego „queer" - własnej tożsamości i płci i związanych z nimi norm moralnych i społecznych. Co gorsza, według teorii queer rodzina to opresja, od której trzeba ludzi wyzwolić, bo ogranicza człowieka.

Negatywne treści pojawiają się również w programie nowego przedmiotu w związku z macierzyństwem: jest ono wymieniane w kontekście zaburzeń zdrowia psychicznego, a ciąża wskazana jest jako jedyne nazwane po imieniu źródło depresji! Nie mówi się oczywiście o depresji dziecka z powodu rozwodu rodziców czy depresji związanej z dokonaniem aborcji, trudno szukać też w dokumencie informacji o tym, że dziecko to wartość, a rodzicielstwo to szansa na pełnię człowieczeństwa.

Podstawa programowa przedmiotu edukacja zdrowotna pełna zagrożeń

Już program dla szkoły podstawowej zawiera zachętę do podejmowania aktywności seksualnej bez oglądania się na kwestie małżeństwa, rodziny czy nawet moralności. Taki przekaz niesie bowiem fragment, w którym mowa jest o świadomej zgodzie jako jedynym koniecznym do podjęcia aktywności seksualnej warunku. Propagujące właśnie takie podejście głosy już od dłuższego czasu płyną ze środowiska autorów podstaw nauczania nowego przedmiotu, tak jak i ze strony grup LGBTQ+, których postulaty uczniowie szkół ponadpodstawowych mają poznawać na lekcjach.

MEN reformuje postrzeganie własnej płci przez dzieci

Kolejne niebezpieczeństwa eksperymentalnego przedmiotu polegają na zaburzaniu tego, jak dzieci będą postrzegać swoją płeć, swoją kobiecość i męskość. Projekt dla szkół podstawowych mówi o rozumieniu płci w oparciu o jej „odczucie", ponadto nie ma tam rozróżnienia na prawidłową i zaburzoną tożsamość płciową. Rozróżnienie to pojawiało się za to na funkcjonującym do tej pory tak zwanym wdż, gdzie była mowa o potrzebnej do prawidłowego rozwoju akceptacji własnej płci biologicznej (prawidłowa tożsamość płciowa) i braku tej akceptacji (tożsamość zaburzona).

Bez nazwy 1600 x 900 px 1601 x 900 px 4

Podobne zapisy można znaleźć wśród treści przeznaczonych dla uczniów szkół ponadpodstawowych. Nie ma tam zachęty do akceptowania swojej biologicznej płci, a na webinarze zorganizowanym przez Ośrodek Rozwoju Edukacji dla nauczycieli i metodyków zajmujących się tym przedmiotem mówiono o problemach z akceptacją własnej płci i o tzw. tranzycji, czyli chirurgicznym okaleczaniu, jako ich rozwiązaniu.

Podstawa programowa edukacji zdrowotnej niezgodna z prawem oświatowym

Nauczanie treści o seksualności człowieka w szkole pojawiło się na podstawie Ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży z 1993 r. Artykuł 4 tej ustawy brzmi: „1. Do programów nauczania szkolnego wprowadza się wiedzę o życiu seksualnym człowieka, o zasadach świadomego i odpowiedzialnego rodzicielstwa, o wartości rodziny, życia w fazie prenatalnej oraz metodach i środkach świadomej prokreacji." Widać więc jasno, że przedmiot wprowadzony przez obecny MEN tego wymogu ustawowego nie spełnia.

Czy zajęcia z edukacji zdrowotnej będą obowiązkowe?

Takie obawy nie są bezpodstawne, bowiem treści dotyczące dojrzewania i rozwoju płciowego zniknęły z programów nauczania biologii i przyrody, pojawiły się za to w Dziale VII „Dojrzewanie" w dokumencie dotyczącym nowego przedmiotu. Przy takim układzie treści uczniowie mogą zapoznać się z tymi informacjami jedynie uczęszczając na zajęcia z tego kontrowersyjenego przedmiotu, a skoro obecnie to przedmiot fakultatywny i 70% uczniów zostało z niego wypisanych, to będzie musiał zostać ogłoszony obowiązkowym.

Przymus ten sprawi, że negatywne skutki źle skonstruowanego przedmiotu mocniej uderzą w uczniów, a konstytucyjne prawo ich rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami zostanie złamane.

Po analizie podstawy programowej z przedmiotu edukacja zdrowotna eksperci Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły nie mają wątpliwości: ten interdyscyplinarny przedmiot należy zlikwidować, a nauczanie o zdrowiu powinno być realizowane jak do tej pory – na innych zajęciach, którymi są przedmiot wychowanie do życia w rodzinie, a także przyroda, biologia, WF, geografia, informatyka, wiedza o społeczeństwie, edukacja dla bezpieczeństwa, chemia, podstawy przedsiębiorczości, a dodatkowo w programie wychowawczo-profilaktycznym szkoły. Rozwój płciowy zaś i seksualność powinny być przedstawiane uczniom na biologii, w kontekście małżeństwa i rodziny, tak, by szerzyć wśród uczniów właściwe wartości i postawy.

Materiał powstał na podstawie opinii ekspertów KROPS dotyczącej projektu zmian w edukacji „Reforma26 Kompas Jutra".

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.

Co dokładnie się zmienia?

Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.

„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."

— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski

Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.

Prawa rodziców – co możesz zrobić?

Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.

Twoje prawa jako rodzica:
  • Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
  • Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
  • Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
  • Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)

Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.

Harmonogram wdrożenia reformy

Marzec 2026

Publikacja nowej podstawy programowej

MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.

Kwiecień 2026

Konsultacje społeczne

Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.

Maj–Czerwiec 2026

Szkolenia nauczycieli

Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.

Wrzesień 2026

Wejście w życie reformy

Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.

Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich

Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.

Uwaga – termin składania uwag mija 15 maja 2026!

Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.

Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.

Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.