Czas wakacji osłabił na chwilę dyskusję o kształcie edukacji w polskich szkołach, bo na pierwszy plan wysunął się temat podwyżek wynagrodzeń dla nauczycieli oraz problem z brakami kadry nauczycielskiej przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego. Tymczasem batalia o sposoby nauczania i wychowania nie ustała. W tej sprawie głos zabierają również eksperci Instytutu Wiedzy o Rodzinie i Społeczeństwie.

Sprzeciw wobec prób indoktrynacji ideologicznej w szkole

Dr Michał A. Michalski, prof. UAM i prezes IWORIS wypowiedział się w tej kwestii na łamach „Naszego Dziennika". W artykule autorstwa red. Urszuli Wróbel opublikowanym w wydaniu z 9-10 lipca br., a zatytułowanym „Indoktrynacja w szkole", w którym dziennikarka podejmuje temat zaniepokojenia rodziców planami urzędników samorządowych, by do poznańskich szkół wprowadzić – pod pozorem zajęć antydyskryminacyjnych i równościowych - m.in. tzw. treści genderowe (podważanie naturalnej płciowości człowieka na rzecz tzw. płci kulturowo-społecznej, także psychologicznej – w myśl tej teorii płeć niejako możemy sobie „wybrać", przy czym nie chodzi tu o jej zmianę w sensie medycznym, a o zespól zachowań społecznych i kulturowych), zawarte w dokumencie o nazwie „Polityka Oświatowa Miasta Poznania 2030", naukowiec stwierdził:

– Działania samorządu sprawiają wrażenie, jakoby wychodziły z założenia, że szkoły są ich własnością i w związku z tym może decydować, o czym sobie tylko zamarzy… Otóż nic bardziej błędnego! Szkoła – rozumiana w szerokim sensie – należy do społeczeństwa, i to jemu ma służyć. Warto przy tym wspomnieć, że jego byt, trwałość i odtwarzanie oparte są na rodzinach, w których rodzą się i są przygotowywani do życia nowi obywatele – podkreślił w rozmowie z „Naszym Dziennikiem" prof. Michał A. Michalski.

870 classroom 488375 1280

Prezes IWORIS zaznaczył, że szkoła ma przyczyniać się do tego, aby wielowymiarowy proces edukacji przebiegał harmonijnie i bezpiecznie.

– Szkoła nie może wkładać do głów dzieci takich treści i wyrabiać takich postaw, które podważają porządek społeczny, kulturowy i prawny. Analogicznie, taką rolę powinien pełnić też samorząd, który wydaje przecież nie swoje, ale publiczne – czyli wypracowane w ogromnej większości przez rodziców – pieniądze – akcentuje naukowiec i apeluje, by rodzice reagowali zabierając głos, gdy wmawia im się, że ktoś wie lepiej, co jest dobre dla ich dzieci.

Wielkopolski kurator oświaty Robert Gaweł oświadczył, że brak jest podstawy prawnej zobowiązującej jednostkę samorządu terytorialnego do podejmowania uchwał w sprawie polityki oświatowej, za którą odpowiada ministerstwo edukacji i nauki.

Szkolne rady rodziców niedoceniane

W kolejnym artykule „Naszego Dziennika" z 10 sierpnia br. (Urszula Wróbel „Rodzicielski parasol"), gazeta powróciła do tematu prób ideologizowania zajęć szkolnych, podnosząc problem zaangażowania rodziców w szkolne rady rodziców.

Ich znaczenie docenia i podkreśla prof. Michał A. Michalski, prezes Fundacji Instytut Wiedzy o Rodzinie i Społeczeństwie. W rozmowie gazetą zauważa, że szkolne rady rodziców stanowią bardzo ważne narzędzie i zarazem okazję dla rodziców, aby mogli realnie angażować się w procesy wychowania i edukacji swoich dzieci. Niestety, naukowiec wyraża opinie, że rola tych rad wydaje się wciąż powszechnie nieuświadamiana i niedoceniana przez wielu rodziców.

– W wymiarze systemu oświaty i jego pomocniczej roli wobec rodziny, która jest i ma być podstawowym i pierwszym środowiskiem kształtowania i formowania młodego pokolenia, rady rodziców powinny stanowić także gwarancję tego, że konstytucyjne prawo rodziców do wychowania dzieci w zgodzie z własnymi przekonaniami nie jest tylko ładnie brzmiącym zapisem, ale jest przestrzegane – powiedział prezes Michał A. Michalski „Naszemu Dziennikowi". - Rady rodziców są taką szansą i obszarem zaangażowania, w którym możemy realnie dbać o prospołeczny i prorodzinny charakter polskich szkół i przedszkoli. Stawka jest tu najwyższa: zdrowy, bezpieczny i integralny rozwój młodego pokolenia – dodał naukowiec.

Ważne głosy ekspertów IWORIS w dyskusjach na temat rodziny i dzieci

770 ELA TV 1612270030992

Eksperci Instytutu Wiedzy o Rodzinie i Społeczeństwie często zabierają głos w mediach na różne tematy związane z rodziną, wychowaniem dzieci, sprawami demografii i edukacji. Oprócz prezesa Michała A. Michalskiego, wypowiadają się także redaktor Elżbieta Lachman – dyrektor działu mediów IWORIS oraz redaktor naczelna Polskiego Forum Rodziców, dr Krzysztof Szwarc, statystyk i demograf z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu oraz Jakub Isański, socjolog z UAM w Poznaniu. Ich głosy i opinie uświadamiają opinii publicznej wiele ważnych problemów, skłaniają do refleksji i pomagają w wyrobieniu sobie własnego zdania.

Oprac: wit
Źródło: Nasz Dziennik
Zdjęcia: Pixabay.com, TVP, Kongres 590

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.

Co dokładnie się zmienia?

Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.

„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."

— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski

Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.

Prawa rodziców – co możesz zrobić?

Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.

Twoje prawa jako rodzica:
  • Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
  • Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
  • Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
  • Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)

Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.

Harmonogram wdrożenia reformy

Marzec 2026

Publikacja nowej podstawy programowej

MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.

Kwiecień 2026

Konsultacje społeczne

Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.

Maj–Czerwiec 2026

Szkolenia nauczycieli

Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.

Wrzesień 2026

Wejście w życie reformy

Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.

Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich

Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.

Uwaga – termin składania uwag mija 15 maja 2026!

Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.

Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.

Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.