W popularnej drogerii Rossmann pojawiła się książka, która wzbudziła ogromne emocje wśród polskich rodziców — jej treści, dostępne swobodnie na sklepowej półce, wywołują poważne pytania o granice edukacji seksualnej adresowanej do dzieci.

Co znajduje się w książce?

Publikacja, jak wynika ze strony wydawnictwa, przeznaczona jest dla dzieci powyżej 10. roku życia, czyli od 4. klasy szkoły podstawowej. Znajdziemy w niej graficzne przedstawienie ludzkiego ciała, a także tematy związane z seksualnością i anatomią. Wśród ilustracji można znaleźć między innymi:

  • nagą kobietę ukazaną od tyłu w pozycji eksponującej narządy płciowe, opisane medycznymi terminami,
  • obrazki przedstawiające obrzezanie penisa wraz z pytaniem „Kiedy robi się obrzezanie?",
  • karykaturalne ilustracje narządów płciowych, w tym rysunek penisa zawiązanego na supeł i pytaniem „Czy można tak uprawiać seks, żeby nie było z tego dzieci? Jeśli tak, to jak?"

Najwięcej kontrowersji budzi jednak podejście do tematyki płci. Autorka, niemiecka edukatorka seksualna, pisze w książce o tym, że niektóre kobiety rodzą się z penisem, a niektórzy mężczyźni z wulwą. Prezentuje ideologiczne podejście do płciowości, sugerujące, że ta cecha podlega wyborowi i jest niezależna od genetyki i biologii.

Jeśli chce wyglądać jak dziewczynka, a diagnoza potwierdzi, że jest transpłciową dziewczynką, może poprosić lekarza o hormony.

Jak czytamy dalej w publikacji, ma to spowodować zatrzymanie dojrzewania płciowego tożsamego z płcią biologiczną dziecka i wywołać zmiany w organizmie, które zachodzą u płci przeciwnej. Następnie pojawia się informacja, że za pomocą skomplikowanych interwencji medycznych można z penisa zrobić pochwę.

Otwarta książka edukacyjna dla dzieci z pytaniem 42 o męskim penisie i odpowiedzią, oraz ilustracją trzech postaci z dialogiem "Jestem świetnym kochankiem!"

fot. czytelniczka (fragment książki „Odpowiedz mi! Nowe pytania. Dzieci znów pytają o intymne sprawy")

Zagraniczne finansowanie polskiego przekładu

Warto odnotować, że polskie tłumaczenie publikacji zostało sfinansowane przez Instytut Goethego ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych Niemiec. Choć książka reklamowana jest jako edukacyjna, wielu rodziców uważa, że jej treści są nieodpowiednie dla dzieci — zwłaszcza tych w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym, które mają do niej swobodny dostęp na sklepowej półce.

Samo wydawnictwo jest świadome, że prezentowane treści mogą budzić kontrowersje. W przedmowie czytamy:

...zdajemy sobie sprawę, że wrażliwość czytelniczek i czytelników w odniesieniu do seksualności jest bardzo różna. Dlatego zachęcamy rodziców i opiekunów, by najpierw zapoznali się z tekstem sami, żeby ocenić, które treści najlepiej odpowiedzą na potrzeby ich dzieci.

fot. fragment noty wydawniczej książki „Odpowiedz mi! Nowe pytania. Dzieci znów pytają o intymne sprawy"

W związku z tą publikacją zaniepokojeni rodzice zaczęli w mediach społecznościowych drogerii domagać się wyjaśnień i reakcji sieci.

Ręka trzymająca smartfon z otwartą aplikacją wiadomości, w tle dyskusja na Facebooku o książkach dla dzieci i treściach pornograficznych

Książka na półkach Rossmanna — przypadek czy świadoma decyzja?

Fakt, że taka pozycja znalazła się w dziale książek dla dzieci, wywołał uzasadnione pytania o politykę Rossmanna dotyczącą doboru literatury dostępnej w sklepach. W związku z tym do sieci handlowej przesłaliśmy listę pytań, mających na celu wyjaśnienie, kto odpowiada za decyzję o wprowadzeniu książki do sprzedaży oraz dlaczego umieszczono ją w sekcji przeznaczonej dla najmłodszych. W odpowiedzi Rossmann przesłał wyłącznie krótkie oświadczenie, które wkleja również w mediach społecznościowych pod wpisami zaniepokojonych i oburzonych rodziców.

Oficjalne stanowisko Rossmanna

Sieć drogerii Rossmann odniosła się do kontrowersji, twierdząc, że książka porusza „niezwykle istotną tematykę w sposób przemyślany, zgodny z obowiązującą wiedzą". W odpowiedzi podkreślono, że publikacja „nie zawiera treści obraźliwych czy wulgarnych, w przeciwnym razie nie zdecydowalibyśmy się na wprowadzenie jej do obrotu". Firma zaznaczyła również, że decyzję o zakupie podejmują rodzice, a książka może być dla nich pomocą w rozmowach z dziećmi.

W oficjalnej odpowiedzi brakuje jednak odniesienia do najbardziej kluczowych pytań: gdzie Rossmann wyznacza granicę między grafiką edukacyjną a treściami deprawującymi? Co sprawia, że uznaje te ilustracje za odpowiednie dla dzieci? Podobne pytania zostały przesłane również do Wydawnictwa „Dwie Siostry", jednak do tej pory nie uzyskaliśmy żadnej odpowiedzi.

Media społecznościowe blokują treści z książki

Co znamienne, ilustracje pochodzące z tej książki, publikowane na platformach społecznościowych takich jak Facebook i X (dawniej Twitter), są oznaczane jako treści dla dorosłych. Użytkownicy, którzy zamieszczają zdjęcia stron tej książki, nierzadko otrzymują ostrzeżenia, a w niektórych przypadkach ich konta są blokowane. Fakt, że treści te są uznawane przez algorytmy platform za nieodpowiednie dla szerokiego odbiorcy, rodzi poważne pytania o zasadność ich ekspozycji w dziale książek dla dzieci w sklepach Rossmann.

Czy edukacja seksualna w takiej formie jest właściwa?

Eksperci są zgodni, że edukacja seksualna powinna być dostosowana do wieku dziecka i prowadzona w sposób neutralny, rzetelny oraz nienachalny. Wielu rodziców podkreśla, że pytania zawarte w książce, ich infantylny sposób sformułowania oraz graficzne przedstawienie tematów mogą prowadzić do niezdrowej ciekawości, a nawet przedwczesnej seksualizacji dzieci.

Marek Grabowski, Prezes Fundacji Mamy i Taty, podnosi, że kwestie opisane w książce dotyczące płci stanowią dezinformację:

Zdecydowana większość ludzi rodzi się jako kobiety albo mężczyźni. Są oczywiście sporadyczne przypadki osób obojnaczych lub rodzących się bez ukształtowanych narządów płciowych. Sugestie dotyczące wyboru płci lub bycia uwięzionym we własnym ciele wprowadzają niepotrzebny i szkodliwy zamęt w umysłowości dzieci i młodzieży.

Kolejny raz widać, że trzeba zwracać uwagę na to, co kupuje się dzieciom — zwłaszcza w obszarach szczególnie delikatnych dla ich psychiki. Warto też sięgać po sprawdzone i rekomendowane publikacje.

Obecność książki na półkach ogólnodostępnej drogerii podnosi istotne pytania o odpowiedzialność sieci handlowych w zakresie doboru treści oferowanych najmłodszym klientom. Czy Rossmann odpowie na wątpliwości rodziców? Czy książka zostanie usunięta z działu dla dzieci? Odpowiedzi na te pytania czekają zarówno konsumenci, jak i specjaliści zajmujący się edukacją oraz ochroną dzieci przed nieodpowiednimi treściami.

O tym, jak rozmawiać z dziećmi o seksualności, dowiecie się z publikacji dostępnych do pobrania na naszej stronie internetowej.

Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pakiet zmian, który wejdzie w życie już od nowego roku szkolnego 2026/2027. Reforma jest najszersza od ponad dekady i dotyczy zarówno podstawy programowej, jak i struktury przedmiotów oraz systemu oceniania. Dla wielu rodziców zmiany te są zaskoczeniem – tym bardziej, że konsultacje społeczne trwały zaledwie kilka tygodni.

Co dokładnie się zmienia?

Najgłośniejszą zmianą jest połączenie biologii i geografii w jeden przedmiot o nazwie „Przyroda i środowisko". Ministerstwo argumentuje, że takie podejście pozwoli na bardziej holistyczne nauczanie o świecie naturalnym. Środowisko nauczycielskie jest jednak podzielone – część pedagogów uważa, że reforma pozbawi uczniów pogłębionej wiedzy z obu dziedzin.

„Połączenie biologii z geografią to krok wstecz. Uczniowie będą uczyć się wszystkiego po trochu, ale niczego dogłębnie. To przepis na powierzchowność."

— dr Marek Wiśniewski, biolog, Uniwersytet Warszawski

Drugą, równie kontrowersyjną zmianą jest wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej, która zastąpi dotychczasowe Wychowanie do Życia w Rodzinie. Nowy przedmiot ma obejmować zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego oraz – co budzi największe kontrowersje – edukację seksualną według standardów WHO.

Prawa rodziców – co możesz zrobić?

Wielu rodziców pyta, czy mają jakiekolwiek narzędzia, by wpłynąć na to, czego uczy się ich dziecko. Odpowiedź brzmi: tak. Polskie prawo oświatowe daje rodzicom kilka konkretnych możliwości działania.

Twoje prawa jako rodzica:
  • Prawo do wglądu w materiały dydaktyczne i podręczniki
  • Prawo do złożenia pisemnego sprzeciwu wobec wybranych treści
  • Prawo do uczestnictwa w radzie rodziców i wpływu na szkolny program wychowawczy
  • Prawo do wnioskowania o zwolnienie dziecka z konkretnych zajęć (za zgodą dyrektora)

Warto pamiętać, że rada rodziców ma prawo opiniować szkolny program wychowawczo-profilaktyczny. Jeśli program ten jest niezgodny z Waszymi wartościami, możecie złożyć oficjalną opinię negatywną. Choć dyrektor nie jest nią związany, stanowi ona ważny głos w dyskusji.

Harmonogram wdrożenia reformy

Marzec 2026

Publikacja nowej podstawy programowej

MEN opublikowało projekt nowej podstawy programowej w Dzienniku Ustaw.

Kwiecień 2026

Konsultacje społeczne

Trwały zaledwie 3 tygodnie. Wpłynęło ponad 12 000 uwag od rodziców i nauczycieli.

Maj–Czerwiec 2026

Szkolenia nauczycieli

Obowiązkowe szkolenia dla pedagogów z nowych przedmiotów i metod oceniania.

Wrzesień 2026

Wejście w życie reformy

Nowe przedmioty i programy nauczania obowiązują we wszystkich szkołach publicznych.

Opinie ekspertów i organizacji rodzicielskich

Koalicja Rodziców i Organizacji Społecznych (KROPS) wydała oficjalne stanowisko, w którym sprzeciwia się wprowadzeniu edukacji zdrowotnej w proponowanym kształcie. Organizacja zgromadziła ponad 85 000 podpisów pod petycją do Ministerstwa.

Uwaga – termin składania uwag mija 15 maja 2026!

Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie na temat reformy, masz czas do 15 maja 2026 r. Uwagi możesz składać przez platformę konsultacji MEN lub bezpośrednio do rady rodziców w swojej szkole.

Reforma budzi emocje po obu stronach. Zwolennicy wskazują na potrzebę modernizacji polskiej edukacji i dostosowania jej do wyzwań XXI wieku. Przeciwnicy obawiają się ideologizacji szkoły i naruszenia praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.

Jedno jest pewne – wrzesień 2026 przyniesie polskim szkołom zmiany, których skutki będziemy odczuwać przez lata. Warto być świadomym rodzicem i aktywnie uczestniczyć w życiu szkoły swojego dziecka.