Jak wprowadzać edukację włączającą i zmienić polską oświatę? Poradnik Instytutu Badań Edukacyjnych o przebudowie polskiej szkoły
Specjalistyczne Centra Wspierające Edukację Włączającą i Doradcy ds. Dostępności Uczenia się. Jest ich coraz więcej, jednak nie mogą dotrzeć wszędzie. Promotorzy edukacji włączającej pomyśleli jednak i o tym – elektroniczny poradnik „Katalogiem praktyk edukacyjno-specjalistycznych w pracy z uczniami o zróżnicowanych potrzebach”.
- IBE udostępnia bezpłatnie 601-stroniczny poradnik o edukacji włączającej dla wszystkich szkół.
- Nauczyciele powinni wspierać indywidualny potencjał uczniów zamiast wdrażać specjalne oferty edukacyjne.
- Należy usuwać bariery dydaktyczne, nie 'naprawiać' uczniów w sztywnych systemach szkolnych.
- Strategie włączające obejmują zmianę oceniania, komunikację z rodzicami i projektowanie uniwersalne.
- Ponad 2 tysiące nauczycieli specjalistów przetestowało praktyczne rozwiązania z projektu.
Specjalistyczne Centra Wspierające Edukację Włączającą (SCWEW-y) i Doradcy ds. Dostępności Uczenia się, czyli DDU. Jest ich w Polsce coraz więcej, jednak nie mogą (jeszcze) dotrzeć wszędzie. Promotorzy edukacji włączającej pomyśleli jednak i o tym – elektroniczny poradnik, liczący sobie 601 stron i nazwany „Katalogiem praktyk edukacyjno-specjalistycznych w pracy z uczniami o zróżnicowanych potrzebach”, tłumaczący, jak teraz należy postępować z uczniami i jak prowadzić zajęcia, dostępny jest do pobrania od razu i za darmo ze stron Instytutu Badań Edukacyjnych (IBE). Co w nim znajdziemy?
Edukacja włączająca – czym jest i jak działa? Nowa szkoła i nowi nauczyciele
Materiał, którego autorami są Beata Papuda-Dolińska, Anna Błaszczak, Izabella Kucharczyk i Katarzyna Wiejak został przygotowany przez IBE we współpracy z Ministerstwem Edukacji Narodowej oraz UNICEF i jest wynikiem projektu „Szkoła dostępna dla wszystkich”, w ramach którego celowano w „stworzenie trwałego systemu wsparcia szkół w zakresie edukacji włączającej”.
„Inkluzywne podejście do nauczania i uczenia się wymaga, by nauczyciele brali odpowiedzialność za wszystkich uczniów poprzez umożliwienie im rozwijania swojego indywidualnego potencjału zamiast wdrażania specyficznych ofert edukacyjnospecjalistycznych, przeznaczonych jedynie dla wybranych”, czytamy w Katalogu. „Od nauczycieli specjalistów oczekuje się zatem nowej jakości pracy – adekwatnej do warunków, jakie stwarza edukacja włączająca, dostępna i stanowiąca niepodważalny fundament, jakim jest prawo każdego ucznia do nauki w dostępnym i wspierającym środowisku”.
Autorzy opracowania tłumaczą też, że należy przestać mówić o „specjalnych potrzebach” uczniów, używając zamiast tego pojęcia „potrzeby zróżnicowane”. Dalej przeczytać możemy o zmianach, jakie zachodzą i jakie zachodzić powinny w rzeczywistości polskiej szkoły, a także w procesie kształcenia i wychowania; specjaliści pracujący w szkole (pedagodzy, psycholodzy itd.) powinni obejmować swoją działalnością wszystkich uczniów, współpracować z nauczycielami „uczestnicząc w planowaniu lekcji, obserwacjach w klasie oraz wspólnym rozwiązywaniu problemów uczniów” czy też udzielając konsultacji nauczycielom. Istotne jest także „dokonywanie zmian w środowisku uczenia się” - zgodnie z założeniami edukacji włączającej - by dostosować je do „szerokiego wachlarza możliwości rozwojowych i edukacyjnych uczniów, wspierając ujawnianie się ich zróżnicowanych kompetencji”. Zmiany te mają polegać m.in. na usuwaniu barier, w tym „barier dydaktycznych”, którymi mogą być np. sztywny schemat lekcji, nieelastyczne wymagania programowe czy odmienne wartości kulturowe. Jednym słowem „nauczyciel specjalista, chcąc efektywnie pracować w warunkach zróżnicowanej społeczności uczniów w szkole ogólnodostępnej, powinien dążyć do zmiany warunków edukacji, a nie do ‘naprawiania’ ucznia”, gdyż „Takie rozumowanie opiera się na wartościach kluczowych w edukacji włączającej”.
Brak tradycyjnych ocen, nauka komunikacji z rodzicami uczniów. Co ma się zmienić w polskiej szkole?
Praktyczna część Katalogu to konkretne strategie edukacyjne, opracowane przez ekspertów, którymi są „przedstawiciele uczelni i organizacji pozarządowych”. Autorki opracowania zwracają uwagę, że poszczególne strategie mają oparcie w badaniach naukowych, a ponadto „sprawdziło je w praktyce ponad 2 tys. nauczycieli specjalistów – uczestników projektu ‘Szkoła dostępna dla wszystkich’, którego celem było wypracowanie i przetestowanie propozycji rozwiązań podnoszących kompetencje zawodowe nauczycieli specjalistów o randze systemowej, wzmacniających jakość edukacji włączającej w Polsce”, jak czytamy w opracowaniu.
Jedną z interwencji zawartych w Katalogu jest zmiana sposobu oceniania dzieci i młodzieży w szkole, o czym pisaliśmy już na naszym portalu (https://polskieforumrodzicow.pl/forum-szkolne-aktualnosci/usa-poludniowa-karolina-zakazuje-minimalnych-progow-ocen-w-szkolach-w-polsce-odwrotnie-czy-czeka-nas-nowy-system-oceniania-a-szkolna-skala-ocen-zniknie).
Inna strategia dotyczy komunikacji nauczycieli z rodzicami. Podczas tej interwencji nauczyciele uczyli się przekazywać rodzicom informacje o uczniach stosując „język oparty na faktach”, określali też m.in., które obszary z zakresu wychowania i edukacji dziecka są odpowiedzialnością rodziców a które ich samych. Na opis każdej z interwencji składa się także wyliczenie jej trudności i w przypadku kontaktu z rodzicami do takich zaliczono m.in. spostrzeżenie, że niekiedy występują „niedostatek umiejętności komunikacyjnych u rodziców” czy „postawy roszczeniowe, brak zaangażowania, trudności w kontrolowaniu emocji czy też brak czasu po stronie rodziców”. Z kolei jednym z pozytywnych skutków interwencji było to, że „nauczyciele wyrazili większą gotowość do współpracy z rodzicami oraz traktowania ich jako partnerów w procesie edukacyjnym”.
Projektowanie uniwersalne i upraszczanie tekstów, czyli o blokowaniu rozwoju dzieci i o tym, czego w szkole już się nie nauczą
Jedną z bardziej znamiennych jest interwencja dotycząca „projektowania uniwersalnego”. „Intencją jest wspieranie wspólnego uczenia się całej klasy poprzez takie kształtowanie języka i przekazu, które umożliwia wszystkim uczniom, także tym z trudnościami, uczestnictwo w tych samych aktywnościach, bez potrzeby ich różnicowania”, czytamy we wstępie do strategii, która skupia się na zastosowaniu „tekstu łatwego do czytania i rozumienia” (ang. ETR), który ma charakteryzować się prostym językiem, przejrzystą strukturą i stosowną szatą graficzną. Taki materiał ETR wykorzystywany jest do pracy z osobami, które „mają trudności w odbiorze standardowych treści”, bo np. jako imigranci nie znają języka, ale także z osobami niepełnosprawnymi intelektualnie czy posiadającymi zaburzenia neurorozwojowe.
Jak to wygląda w praktyce? W ramach interwencji „nauczyciele dobrani w pary przez 30 minut pracowali nad uproszczeniem fragmentu podręcznika z języka polskiego dla czwartoklasistki z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim, fragmentu tekstu z podręcznika do biologii dla szóstoklasisty z dysleksją głęboką oraz charakterystyki bohaterów lektury Mały Książę dla ucznia w spektrum autyzmu”. Z badań przytoczonych w opracowaniu wynika bowiem, że takie uproszczone teksty „znacząco poprawiają poziom rozumienia czytanych treści, zwłaszcza gdy są krótkie, proste i pozbawione nadmiaru zdań złożonych”.
Długofalowa współpraca z organizacjami pozarządowymi i uczenie dzieci „elastycznego i otwartego” myślenia
Dla specjalistów przygotowujących katalog interwencji równie ważne okazała się współpraca szkół z organizacjami społecznymi, mimo że takie sytuacje nie raz już budziły kontrowersje w społeczeństwie, wystarczy przywołać tu chociażby tzw. tęczowy piątek, wprowadzony do placówek właśnie przez organizację pozarządową.
„Celem interwencji jest zwiększenie i poszerzenie działań szkoły w zakresie realizacji konkretnych potrzeb edukacyjnych i wychowawczych poprzez wykorzystanie wiedzy i doświadczenia organizacji społecznych” – czytamy w opracowaniu. Ma to „wzbogacić ofertę edukacyjną szkoły” i podnieść jej konkurencyjność na rynku edukacyjnym, a także wspierać rozwój nauczycieli, wychowawców, psychologów i pedagogów. Cel ten obejmuje również „budowanie trwałego modelu współpracy szkoły z instytucjami i organizacjami zewnętrznymi”, które oferują dostęp do „wiedzy eksperckiej” czy „nowoczesnych narzędzi diagnostycznych”.
„Rozwijanie zdolności do decentracji i dostrzegania perspektywy innej niż własna” to również tytuł jednej z interwencji zebranych w Katalogu. Pośród jej skutków zanotowano, że „nauczyciele zauważyli również wzrost kompetencji uczniów w zakresie myślenia w sposób otwarty i elastyczny. (...) młodzież częściej brała pod uwagę różne punkty widzenia, weryfikowała własne przekonania i unikała myślenia uproszczonego czy schematycznego. (…) Uczniowie stali się bardziej świadomi swoich uprzedzeń i stereotypów; zrozumieli, jak ich własna perspektywa postrzegania siebie i świata wpływa na ich myślenie i wyrażane opinie.”

Szkolna Ocena Funkcjonalna dla ucznia, który doświadcza „trudności”. W praktyce – dla każdego
W Katalogu pojawia się również interwencja dotycząca Szkolnej Oceny Funkcjonalnej (SzOF). O samej SzOF pisaliśmy już m.in. tutaj: https://www.polskieforumrodzicow.pl/edukacja/ocena-funkcjonalna-w-szkolach-juz-po-wakacjach-diagnoza-sytuacji-czy-rodzice-pozwola-na-utrate-prywatnosci-rodziny?id=2340; jest to ocena całościowego funkcjonowania ucznia w szkole, w domu i w innych środowiskach, takich jak np. grupa parafialna, i która m.in. ingeruje w prywatność rodziny. Narzędzie to formalnie stosowane jest wobec uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, jednak omawiany poradnik wskazuje, że „sytuacje, w których [SzOF – A.D.] jest uruchamiana, mogą być różnorodne”. Jednocześnie zgodnie z forsowanym obecnie „modelem edukacji dostępnej dla wszystkich zarówno ocena potrzeb, jak i wsparcie powinny być realizowane jak najbliżej ucznia, bez konieczności uruchamiania formalnych procedur związanych z wydaniem dokumentów (opinii lub orzeczenia) uprawniających do pomocy psychologiczno-pedagogicznej”.
W SzOF oczywiście muszą być zaangażowani także nauczyciele przedmiotowi, a wszystko zaczyna się od dostrzeżonych przez nauczyciela bądź rodzica „trudności”, którymi mogą być np. problemy z opanowaniem materiału czy spełnieniem wymagań szkolnych, a także trudne zachowania w szkole czy łamanie zasad i norm obowiązujących w grupie szkolnej. W każdym razie „jak pokazują dane zebrane w raportach, zakres sytuacji, w których inicjowana była procedura Szkolnej Oceny Funkcjonalnej, jest szeroki, co potwierdza wielorakie możliwości zastosowania tego postępowania w kontekście szkolnym”. W efekcie przeprowadzonej interwencji „nauczyciele stopniowo wdrażali Szkolną Ocenę Funkcjonalną do codziennej praktyki” oraz poddano pogłębionej diagnozie „uczniów, których funkcjonowanie budziło niepokój, a którzy nie byli dotychczas objęci pomocą psychologicznopedagogiczną w szkole”.
Jednocześnie w Katalogu zanotowano, że podczas takiego oceniania uczniów „nauczyciele zgłaszali trudności w ocenie obszarów niemierzalnych: umiejętności społecznych, emocjonalnych czy organizacyjnych… Może to prowadzić do niejednoznacznych wyników”. Jednym z wymienionych przy interwencji błędów był także brak zaangażowania rodziców w ocenę funkcjonalną ich dziecka.
Szkoła jako miejsce nauki czy ośrodek terapii? Rola nauczycieli i specjalistów w nowej szkolnej codzienności
W Katalogu można znaleźć również kilka interwencji dotyczących różnego rodzaju zaburzeń występujących u uczniów. I tak nauczyciele przedmiotowi mają najpierw posiąść stosowną wiedzę, a później obserwować swoich podopiecznych, czy aby nie mają traumy, nie przeżywają silnego lęku czy innych trudności. Później sprawa trafia do szkolnego psychologa czy pedagoga, a po diagnozie klasa, a nawet cała szkoła powinna wziąć udział w terapii takiego dziecka; jak zanotowano w Katalogu, pojawiały się jednak problemy ze współpracą nauczycieli przedmiotowych, którzy woleli, by całą pracę wobec zdiagnozowanego dziecka wykonali za nich specjaliści.
W Katalogu mowa jest także o profilaktyce przemocy; tam wśród „technik radzenia sobie ze stresem” jednym z praktycznych przykładów okazała się joga, wywodząca się z hinduizmu i niemożliwa do pogodzenia z chrześcijaństwem.
Nowa szkoła musi zadbać także o wczesne diagnozowanie dzieci pod kątem ryzyka dysleksji i innych zaburzeń językowych oraz o „badania przesiewowe zdrowia emocjonalnospołecznego”. Taka diagnoza ma odbywać się przy użyciu aplikacji komputerowej, do której wprowadzane są dane uczniów, a następnie obszar, którego dotyczyć ma diagnoza. „W przypadku badań przesiewowych obszarem diagnozy są ‘Objawy dobrostanu oraz problemów’” - czytamy w Katalogu. Następnie „psycholog analizuje wyniki wygenerowane przez aplikację dla każdej osoby badanej” i ewentualnie podejmuje dalsze kroki, jeśli są konieczne.
W przypadku wielu interwencji trudnościami w ich realizacji był – mocno podkreślany – ogrom obowiązków nakładany na nauczycieli, a także rodzice, którzy albo nie angażowali się i nie współpracowali ze szkołą, albo nie ufali organizacjom pozarządowym i prowadzonym przez nie zajęciom. Uczestnicy interwencji skarżyli się również na brak dostępu do specjalistów – albo było ich za mało w szkole, albo byli zbyt zapracowani, albo terminy oczekiwania na wizyty w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia były zbyt długie.
***
Kwestie opisane w Katalogu to nie tylko teoria, to już praktyka, wprowadzana przez polskich nauczycieli wobec polskich uczniów. Polska szkoła się zmienia, ale czy są to zmiany, których chcą polscy rodzice? Czy kogoś to w ogóle obchodzi i czy ktoś o to zapytał?


Komentarze
Napisz komentarz
Komentarze są moderowane — Twój wpis pojawi się po zatwierdzeniu przez redakcję.