Temat książek młodzieżowych, propagujących wśród uczniów tematykę LGBT, poruszaliśmy już na naszych łamach (https://www.polskieforumrodzicow.pl/aktualnosci/uwaga-rodzice-czy-t-czowe-ksi-ki-w-szkolnych-bibliotekach-zast-puj-pana-tadeusza?id=2296), jednak sprawa ma ciąg dalszy. Otrzymaliśmy informacje o kolejnych niebezpiecznych tytułach i o kolejnych szkołach, w których takie książki – zakupione m.in. w ramach Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa – wypożyczane są uczniom. Czy rodzice są wobec tego bezradni? Zapytaliśmy o opinię radcę prawnego Marka Puzio z Ordo Iuris.

Co czyta dzisiejsza młodzież, czyli książki LGBT w szkolnych bibliotekach?

Zgromadziliśmy odpowiedzi z kolejnych 20 szkół; 15 z nich nie posiada w zasobach swoich bibliotek książek, o które pytaliśmy, 5 placówek owszem. Oprócz opisywanych wcześniej pozycji „Arystoteles i Dante odkrywają sekrety wszechświata” Benjamina Alira Sáenza i „Pieśń o Achillesie” Madeline Miller, w tych szkołach znaleźć można takie tytuły, jak:

- „Red, white & royal blue” Casey MxQuiston (uznana za książkę o tematyce LGBT przez portal queer.pl)

- „Trzymaj się” Niny LaCour (o wątkach LGBT jest mowa na anglojęzycznym portalu LGBT)

- pierwszy tom z serii „Heartstopper” Alice Oseman (wg opisu na portalu Empik: „Powieść graficzna LGBTQ+ o życiu, miłości i wszystkim, co dzieje się pomiędzy”) 

- „Zakochaliśmy się w nadziei” Lancali (wydawca pisze, że książka „przynosi również wiele reprezentacji – osób z niepełnosprawnością, osób queerowych, ociera się też o realizm magiczny”) 

- „Legendy i latte” Travisa Baldree (o wątkach LGBT jest mowa na anglojęzycznym portalu LGBT)

- „Mężczyzna imieniem Ove” Fredrika Backmana (trzecioplanowa postać geja) 

- „Droga Meduzo” Olivii A. Cole (główna bohaterka czuje pociąg do nowej uczennicy – wg anglojęzycznego portalu z recenzjami)  

- „Niespokojni ludzie” Fredrika Backmana (wśród głównych bohaterów są „kobieta w zaawansowanej ciąży i jej partnerka”). 

Dodać należy, że wątki homoseksualne czy transpłciowe często nie są pokazane wyraźnie przez polskojęzycznych wydawców czy dystrybutorów książek. Są też takie pozycje, jak np. „Łakome” Małgorzaty Lebdy, w których relacja dwóch głównych bohaterek jest niejednoznaczna, przez co przez w recenzjach określana jest zarówno jako siostrzana, jak i ... lesbijska.

 

Trzy białe książki ułożone jedna na drugiej z napisami: Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa, Środki Publiczne, Biblioteki Szkolne. Obok stosy banknotów i tęczowa flaga. W tle polska flaga i regały b

Środki publiczne, życzenia uczniów i nieświadomość dyrekcji, czyli jak literatura LGBT trafiła między książki dla dzieci? 

Jedna ze szkół zakupiła książkę „z dochodów własnych szkoły”, natomiast pozostałe cztery ze środków pochodzących z Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa. „Zakup książek został poprzedzony następującymi działaniami:  

skierowane zostały do wszystkich wychowawców klas I-IV prośby (wraz z odpowiednim formularzem) o wskazanie propozycji tytułów książek po konsultacji z uczniami oraz ich rodzicami; po otrzymaniu odpowiedzi dokonano analizy zgłoszonych propozycji, a tytuły pojawiające się najczęściej zostały zakupione ze środków przekazanych szkole w ramach NPRC”. 

To wyjaśnienie jednej ze szkół średnich dotyczące wyboru takich, a nie innych tytułów. Pozostałe placówki piszą o procesie decyzyjnym, w którym brali udział nauczyciele i uczniowie (w jednym przypadku również psycholog) czy o „pochlebnych opiniach o książce na stronach dotyczących literatury pięknej”.  

Książki te nie są traktowane w szkołach w szczególny sposób; pozostają na półkach czy wystawach razem z innymi publikacjami zakupionymi w ramach NPRC, podobnie rodzice uczniów: jeśli są informowani, to otrzymują zbiorczą listę bibliotecznych nowości.

„Rodzice uczniów nie byli odrębnie informowani o tym, że w księgozbiorze biblioteki znajdują się książki zawierające wątki LGBT, w związku z czym nie prowadzono również procedury umożliwiającej rodzicom zgłaszanie sprzeciwu wobec udostępniania konkretnych pozycji z tego powodu. Jednocześnie wyjaśniam, że dyrektor szkoły oraz nauczyciele nie posiadali wiedzy, że znajdujące się w księgozbiorze pojedyncze pozycje zawierają treści lub wątki dotyczące tematyki LGBT. W toku weryfikacji księgozbioru stwierdzono obecność m.in. dwóch takich pozycji, które zostały włączone do biblioteki w ramach jej działalności czytelniczej, bez świadomości, że zawierają wskazane wątki. Należy podkreślić, że księgozbiór biblioteki szkolnej obejmuje znaczną liczbę publikacji, a dyrektor szkoły i nauczyciele nie są w stanie posiadać szczegółowej wiedzy na temat treści każdej książki znajdującej się w bibliotece, w szczególności wszystkich występujących w niej motywów, wątków czy kontekstów. W związku z powyższym nie można uznać, że szkoła prowadziła świadomą i celową inicjatywę polegającą na oferowaniu uczniom książek o tematyce LGBT, a tym samym nie istniała po stronie szkoły podstawa do kierowania do rodziców odrębnej informacji w tym zakresie ani do prowadzenia procedury wyrażania sprzeciwu wobec takich pozycji” – takie wyjaśnienie otrzymaliśmy od jednej ze szkół. 

Rodzina przy stole w kuchni przegląda dokumenty i pracuje na laptopie, wyrażając zaniepokojenie podczas analizy finansowych raportów

Czy rodzice są bezradni wobec tęczowych książek? Prawnik radzi, co można z tym zrobić

O komentarz do sprawy poprosiliśmy radcę prawnego Marka Puzio, starszego analityka Ordo Iuris. Zwrócił on uwagę na to, że zgodnie z ustawą z dnia 14 grudnia 2016 r. – Prawo oświatowe (Dz.U. z 2026 r. poz. 820 ze zm.), dyrektor szkoły wykonując swoje zadania ma obowiązek współpracować także z rodzicami uczniów. Jednocześnie ta sama ustawa stanowi, że organizację biblioteki szkolnej oraz zakres jej współpracy z rodzicami określać powinien statut szkoły.

Co radzi zatem r.pr. Marek Puzio? „Warto uregulować w statucie szkoły kwestie związane z funkcjonowaniem biblioteki, w tym zakupem i gromadzeniem pozycji o określonej treści, w sposób uwzględniający zdanie rodziców, którzy są pierwszymi wychowawcami swoich dzieci”, tłumaczy. Przykładowo można ustalić, aby „zakup książek, w których są poruszane kwestie związane z seksualnością, w tym orientacją seksualną, tożsamością płciową, problemami równości, tolerancji, różnorodności w odniesieniu do seksualności i płciowości, uzależniony był od pozytywnej opinii rady rodziców, a udostępnianie małoletnim uczniom tego typu książek, gdyby znalazły się w księgozbiorze – od indywidualnej zgody rodzica”.

Inny krok to rzeczywiste włączenie się rady rodziców w uchwalenie odpowiedniego programu wychowawczo-profilaktycznego, bowiem „biblioteki szkolne oraz biblioteki innych placówek systemu oświaty służą realizacji programów nauczania i wychowania, edukacji kulturalnej i informacyjnej dzieci i młodzieży oraz kształceniu i doskonaleniu nauczycieli”, co wynika z ustawy o bibliotekach z dnia 27 czerwca 1997 r. (Dz.U. z 2022 r. poz. 2393).

„Niezależnie od zmian w statucie i programie wychowawczo-profilaktycznym, rodzice mogą składać wnioski do dyrekcji szkoły, szczególnie poprzez radę rodziców, która jest obligatoryjnym organem w szkołach samorządowych i która, zgodnie z art. 84 ust. 1 ustawy  Prawo oświatowe, może występować m.in. do dyrektora i organu prowadzącego szkołę z wnioskami i opiniami we wszystkich sprawach szkoły lub placówki”, tłumaczy r. pr. Marek Puzio.

Prawnik zwraca również uwagę na Konstytucję, która gwarantuje rodzicom „prawo do wychowania dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami, w tym w obszarze norm moralnych i religijnych”, a system oświaty – poprzez szkołę – ma tę wychowawczą rolę rodziny wspierać.

„Niezależnie od tego w preambule ustawy – Prawo oświatowe zapisano, że kształcenie i wychowanie służy poszanowaniu dla polskiego dziedzictwa kulturowego, oraz że Oświata w Rzeczypospolitej Polskiej kieruje się zasadami zawartymi w Konstytucji”, przypomina Marek Puzio. „W preambule Konstytucji mowa jest o wdzięczności Narodu za kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu. Art. 5 Konstytucji RP nakazuje strzec dziedzictwa narodowego, a art. 18 stanowi wprost o małżeństwie jako związku kobiety i mężczyzny.

Z powyższego można wyprowadzić wniosek, że biblioteki szkolne, zwłaszcza biblioteki w szkołach publicznych, powinny unikać pozycji, które byłyby sprzeczne z powyższymi celami systemu oświaty, w tym takich, które deformowałyby, szczególnie u najmłodszych uczniów, obraz małżeństwa, który wynika z zasad ustrojowych państwa oraz dziedzictwa kulturowego” – podkreśla prawnik.

***

Czy na współczesnym rynku wydawniczym rzeczywiście brakuje już książek wolnych od ideologii LGBT, a z każdej strony tekstu musi wylewać się tęcza? Czy rodzice nie mogą ufać już dyrektorom, nauczycielom, a nade wszystko bibliotekarzom, którzy chyba powinni wiedzieć, jakie lektury oferują uczniom? 

To pytania, na które trudno dziś znaleźć pokrzepiającą odpowiedź. 

Grafiki ilustracyjne: AI

Polskie Forum Rodziców