„Dzieciństwo bez przemocy” to ogólnopolska kampania, organizowana przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę i Krajową Koalicję na rzecz Ochrony Dzieci; wydarzenie reklamowane jest przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. Akcja jest zakrojona szeroko, włączają się w nią także m.in. Ośrodek Rozwoju Edukacji, Służba Więzienna, a nawet Kościół katolicki w Polsce.

Chwytliwa nazwa, dobre intencje. Jaki przekaz idzie w Polskę w ramach kampanii?

Finansowana przez Fundusz Sprawiedliwości, Ministerstwo Sprawiedliwości i sieć sklepów Lidl kampania „Dzieciństwo bez przemocy” wystartowała 5 października i będzie trwała do 19 listopada; w tym roku odbywa się po raz trzeci. Współorganizatorem wydarzenia jest Krajowa Koalicja na rzecz Ochrony Dzieci, a organizatorem znana już Czytelnikom naszego portalu Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę (FDDS). Fundacja ta odpowiada również za telefon zaufania dla dzieci: nr 116 111, który jest szeroko reklamowany w szkołach, na portalach, także przez instytucje państwowe jak MOPS czy nawet policja. Na stronie poświęconej numerowi 116 111 można znaleźć treści jednoznacznie ideologiczne, z których dzieci dowiedzą się m.in., że „(…) możemy potrzebować odkryć, czy jesteśmy hetero-, homo-, bi-, a- czy panseksualni. Czasem rzeczywiście znajdujemy odpowiedź i mamy 100% pewności, jednak nie zawsze określenie siebie jest takie proste, a to może budzić sporo frustracji. Orientacja psychoseksualna to spectrum, dlatego możemy znajdować się gdzieś pomiędzy i to jest w porządku!”. Więcej na ten temat w naszym artykule https://www.polskieforumrodzicow.pl/edukacja/ideologiczny-telefon-zaufania-dla-dzieci-i-mlodziezy-w-polskich-szkolach-jest-promowany-wsrod-uczniow-czy-rodzice-maja-tego-swiadomosc.

Polskie Forum Rodziców

W ramach trwającej kampanii „Dzieciństwo bez przemocy” zaplanowane są inicjatywy edukacyjne zebrane na mapce umieszczonej na stronie akcji; nie ma tam informacji, co to za inicjatywy, są tylko podani ich organizatorzy. Znaleźć można wśród nich ośrodki pomocy społecznej, przedszkola, szkoły, komisariaty policji czy Ośrodek Interwencji Kryzysowej przy Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie; do chwili pisania tego tekstu zgłoszono inicjatyw 4815 (i cały czas przybywają nowe); ponadto 2800 budynków, również szkół, przedszkoli czy instytucji, ma zostać podświetlone ostatniego dnia kampanii w ramach solidarności z całą akcją. Na stronie wydarzenia można znaleźć również webinary tłumaczące, jak do akcji dołączyć mogą ośrodki pomocy społecznej, przedszkola i szkoły, instytucje ochrony zdrowia czy firmy.

telefon zaufania dla dzieci i młodzieży

Dzieci w sieci – co będzie się działo w ramach kampanii?

Nie wszystkie wydarzenia w ramach kampanii organizowane są przez FDDS, jednak sama Fundacja zaprasza na webinary online „dla rodziców, opiekunów i profesjonalistów” oraz na lekcje online dla dzieci i młodzieży szkolnej. Wśród lekcji przeznaczonych dla dzieci już od lat 7 znajdziemy oczywiście i tę o ideologicznym telefonie zaufania. Podczas wydarzenia zatytułowanego „Zaufane spotkanie – jak telefon zaufania może Ci pomóc (7-10lat)” „uczniowie poznają zasady działania telefonu zaufania i dowiedzą się, czego mogą spodziewać się podczas takiej rozmowy. Porozmawiamy także o dbaniu o własne samopoczucie, rozpoznawaniu momentów, w których warto poszukać wsparcia oraz o miejscach i osobach, do których można się zwrócić po pomoc”, tłumaczą organizatorzy. Analogiczne lekcje o „telefonie zaufania” przygotowane są dla grupy wiekowej 10-14 lat oraz dla uczniów szkół średnich (15+).

Wiele lekcji online dotyczy różnych aspektów korzystania z Internetu. Już dzieci 7-letnie mają na nich zastanawiać się, ile czasu spędzają online, jak rozpoznać objawy nadużywania Internetu czy poznają „proste sposoby na budowanie zdrowej równowagi między czasem online i offline”.

Według analizy, przeprowadzonej przez Polskie Badanie Internetu (raport „Internet dzieci 2026”), 2,6 miliona dzieci w wieku 7–14 lat (co daje 81% tej grupy wiekowej) korzysta z Internetu, średnio przez 4 godziny 25 minut dziennie; nie ma tu jednak podziału na kolejne roczniki.

Z kolei Urząd Komunikacji Elektronicznej przeprowadził we wrześniu 2025 r, „Badanie konsumenckie dzieci i młodzieży”, analizując postawy młodych ludzi w wieku od 7 do 17 lat; z opracowania wynika, że 24,6% dzieci rozpoczyna korzystanie z Internetu już w wieku 5-6 lat, a kolejne 25,6% w wieku lat 7-8. Jednak oznacza to również, że połowa drugoklasistów jeszcze w sieci nie bywa! A lekcje FDDS skierowane są także do 7-latków. Czy ktokolwiek zada sobie trud, by sprawdzić, które dzieci w tym wieku faktycznie potrzebują takich lekcji o Internecie? Czy zbyt wczesne ostrzeganie o niebezpieczeństwie, które dziecku jeszcze nie zagraża, nie przyniesie skutku odwrotnego, zachęcając ucznia do zaspokojenia ciekawości i zajrzenia do sieci?

wydarzenia w ramach kampanii "Dzieci w sieci"

Lekcje FDDS na temat bezpieczeństwa w sieci oparte są na konflikcie fikcyjnych postaci Sieciaków (tych „dobrych”) i Sieciuchów (tych „złych”). W każdej grupie jest kilka postaci, każda ma imię i krótki opis na odpowiedniej stronie. „Każde urządzenie ma numer AjPi, a SI dała mi moc namierzania go w moment”, mówi jedna z postaci Sieciaków. „Dzięki SI mogę przeszukać dysk każdej osoby w sieci – ale spokojnie, wykorzystuję to tylko do walki z Sieciuchami” – to kolejna, „SI dała mi moc znajdowania w sieci informacji w dosłownie kilka sekund – i to tylko tych prawdziwych” oraz „Dzięki SI mogę zablokować dostęp do sieci każdemu, kto kogoś krzywdzi” – mówią o sobie kolejne postacie. „Nazywam się Sztuczna Inteligencja. Sieciaki mówią na mnie SI. Naukowcy stworzyli mnie do walki z Sieciuchami. W każdej sekundzie analizuję miliardy danych i w mig znajduję zagrożenia” – to kolejna postać stworzona w ramach akcji. Jest jeszcze jedna: „Jestem Netrobi. SI stworzyła mnie po to, żebym pomagał Sieciakom w walce o bezpieczny Internet”.

Jak widać z treści przekazywanych przez FDDS, sztuczna inteligencja przedstawiana jest tu w zasadzie bezkrytycznie, jako supernarzędzie pozwalające na walkę ze złem w Internecie. Czy tak samo jest również podczas kampanijnych lekcji – nie wiadomo, bo obecnie lekcje, które już się odbyły, nie są dostępne online, a część z nich dopiero odbędzie się w najbliższych dniach. Każdy jednak, kto ma do czynienia ze sztuczną inteligencją wie zapewne, że jest to po prostu narzędzie, które, jak każde inne narzędzie, może służyć dobru lub złu w zależności od intencji i umiejętności używającego. A jakie umiejętności mogą mieć w tym zakresie 7-letnie dzieci?

Trudno nie odnieść wrażenia, że cała ta kampania – niesiona w Polskę na szczytnych i co do zasady słusznych hasłach – wpisuje się w trend upaństwowienia dzieci i odebraniu rodzicom – w miękki, często trudny do wychwycenia sposób – ich praw rodzicielskich i wpływu na kształtowanie charakterów młodego pokolenia. Informacje przekazuje się dzieciom bezpośrednio, zupełnie tak, jakby nie miały one mamy i taty, którzy dopilnują, żeby lekcje były odrobione, pokój posprzątany, a ekran telefonu czy komputera nie zaprzątał dziecka zbyt długo. Bo rodzice nie mogą już dzisiaj niczego pilnować, a jeśli się ośmielą, to dziecko jest nauczone, gdzie ma w tej sprawie zadzwonić…

Fot.: Canva.com

Polskie Forum Rodziców